Wrocławscy radni przyjęli program polityki zdrowotnej „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego – in vitro dla mieszkańców Wrocławia w latach 2019 – 2020”. Oznacza to, że 420 par rocznie otrzyma wsparcie z budżetu miasta.

Radni Rady Miasta przyjęli projekt finansowania in vitro z budżetu miasta, który złożony został przez radnych Nowoczesnej pod koniec listopada ubiegłego roku. Według jego założeń, dofinansowanie ma otrzymać rocznie 420 par. Para, biorąca udział w programie, otrzyma do 5 tysięcy złotych na pokrycie części kosztów zabiegu (koszt jednego zabiegu to ok. 7,5 tysiąca złotych). Według projektu uchwały, dofinansowanie metody in vitro skierowane jest do par mieszkających i płacących podatki we Wrocławiu. Wybór kliniki, spełniającej ustawowe wymagania, dokonany zostanie w ramach otwartego konkursu ofert. Koszt tego projektu wyniesie miasto 2,1 miliona złotych rocznie, w tym 50 tysięcy złotych przeznaczone zostanie na promocję programu.

Głos w dyskusji zabrali radni z wszystkich klubów, obecnych w Radzie Miasta. Radny Prawa i Sprawiedliwości Piotr Maryński odczytał komunikat rzecznika episkopatu w sprawie finansowania metody in vitro z 2017 roku, z którego wynika, że dla katolika metoda in vitro powinna być traktowana jak grzech. Podobna opinia pojawiła się w liście Akcji Katolickiej Archidiecezji Wrocławskiej, przeczytanym przez Roberta Pieńkowskiego. Do tych poglądów ustosunkował się m.in. radny Sojuszu dla Wrocławia Dominik Kłosowski.

– Program pozaustrojowego zapłodnienia funkcjonował w Polsce. Niestety został wygaszony przez rząd Prawa i Sprawiedliwości z przyczyn ideologicznych. Jeżeli chodzi o tę metodę, to radny Maryński przedstawił tutaj punkt widzenia katolików, do którego mam ogromny szacunek. Mam ogromny szacunek do waszego podejścia do sprawy, do waszej wiary, do tego co robicie i w co wierzycie. Ale musicie mieć świadomość tego, że niepłodność jest chorobą, którą w XXI wieku w normalny sposób możemy leczyć i powinniśmy korzystać z tych metod – mówił Dominik Kłosowski, radny Sojuszu dla Wrocławia. – Korzystanie z nowoczesnych metod, jakie daje medycyna, jest fundamentem nie tylko lewicowego, liberalnego myślenia, ale także podstawą współczesnego człowieczeństwa. Uważam, że nie ma nic ważniejszego na świecie niż zdrowie, szczęście i życie ludzi. Ta metoda, jak jedna z wielu innych metod doprowadza do tego, że to życie powstaje w warunkach, w jakich w inny sposób powstać nie może.

Według klubu radnych Nowoczesnej celem projektu jest: ograniczenie medycznych i społecznych skutków niepłodności, przeciwdziałanie negatywnym skutkom demograficznym, zapewnienie najwyższych standardów leczenia niepłodności oraz zwiększenie dostępności i obniżenie kosztów leczenia niepłodności.

– Chciałbym poprosić o to, abyśmy się pochylili nad realnym problemem, jakim jest sytuacja, w której pary starający się o dziecko nie są w stanie go mieć i patrzmy pod tym kątem realnego rozwiązywania problemów wrocławian, a nie zamieniajmy tego w kulturalną, ale jednak dyskusję ideologiczo-religjiną. Jeżeli mamy się w kierowaniu porządku prawnego Wrocławia kierować względami ideologiczno-religijnymi, to uważam, że to nie jest miejsce. Rada Miejska powinna być organem świeckim. To jest kwestia, którą powinniśmy rozpatrywać bez emocji na poziomie rozwiązywania realnych problemów wrocławian. Osobiście nie mieszałbym do tego religii i ideologii. Jeżeli ktoś nie chce korzystać z programu in vitro, to nie musi tego robić. Uważam, że powoływanie się tutaj na argumenty natury emocjonalnej, ideologicznej, religijnej nie powinny mieć miejsca – stwierdził Michał Górski, radny Koalicji Obywatelskiej.

Projekt uchwały, dotyczącej finansowania zapłodnienia metodą in vitro, pojawił się już w 2017 roku, jednak nie uzyskał on wystarczającego poparcia ze strony ówczesnych radnych. W Polsce dofinansowanie in vitro zapewniają takie miasta jak Poznań, Gdańsk, Katowice czy Warszawa.

– Spotykamy się po raz drugi w ciągu ostatnich lat, aby rozmawiać o programie in vitro. Minęły dwa lata odkąd spotkaliśmy, by rozpatrywać projekt takiego świadczenia po raz pierwszy. Zmieniło się bardzo wiele rzeczy przez ten czas. Zmieniło się także bardzo dużo w Polsce, w Polakach. To, co nie zmieniło się przez te dwa ostatnie lata, to nie urodziło się najprawdopodobniej kilkadziesiąt małych wrocławianek i wrocławian, którzy z czasem budowaliby siłę tego miasta, jego tożsamość i kilkadziesiąt, być może trochę więcej, rodzin, u których zabieg zakończyłby się sukcesem, nie dostąpiło szczęścia rodzicielstwa – mówił Piotr Uhle, przewodniczący klubu radnych Nowoczesnej. – Jest jeszcze jedna rzecz, która się zmieniła i o której warto pamiętać, a która moim zdaniem jest zasadna i zasadnicza jeżeli chodzi o dyskusję, dlaczego warto jest głosować nad projektem uchwały rekomendującej procedurę in vitro. Jest rok 2019. Naprawdę jest rok 2019, a nie 1919, 1819 czy 1319.

Głos na prośbę radnych Koalicji Obywatelskiej zabrał także prezydent Jacek Sutryk.

– W związku z pozytywną oceną Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, opinia prezydenta Wrocławia jest pozytywna. Mówiłem o tym wielokrotnie w trakcie kampanii wyborczej. Jestem za życiem i tu stawiam kropkę – mówił prezydent Jacek Sutryk.

Radni Rady Miejskiej Wrocławia ostatecznie przyjęli projekt ustawy – za było 21 radnych, przeciw 8, a 7 wstrzymało się od głosu.

Podczas głosowania nad przyjęciem projektu na sali obecni byli przedstawiciele Akcji Katolickiej Archidiecezji Wrocławskiej oraz Fundacji Pro-Prawo do Życia, którzy wyrazili swój sprzeciw wobec metody in vitro.


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcie: pixabay.com