Michał Hernes: Czekając na „Dunkierkę”

Andriej Tarkowski, filmowiec bardzo ważny dla Christophera Nolana, uważał, że mężczyzna, który nigdy nie widział wojny jest jak kobieta, która nigdy nie urodziła dziecka- nie grzeszy mądrością. Czy rosyjski reżyser sceptycznie patrzyłby na „Dunkierkę”? – zastanawia się Michał Hernes.

Odpowiedzi nie poznamy nigdy, a do głowy przychodzą mi inne pytania. Ale czy Tarkowski miał racje? Czy „Dunkierka” to film wojenny, czy film o żołnierzach, którzy zdołali przetrwać ten koszmar? A może jedno i drugie? Stanley Kubrick, na którego Christopher Nolan również często się powołuje, powiedział, że „Lista Schindlera” nie jest filmem o Holokauście, tylko o ratowaniu ludzi. Czy reżyser „Incepcji” poszedł podobną drogą? Prawdopodobnie połączył jedno z drugim.

Tarkowski napisał w jednej z książek: „Im bardziej przerażający jest świat, o którym opowiada artysta, tym wyraźniej powinien być widoczny przeciwstawiony mu ideał – inaczej życie stanie się niemożliwe”. Czy w „Dunkierce” tym ideałem będą młodzi bohaterscy ludzie, którzy nie dają się złamać i zabić? Tarkowski ideałem uczynił dzieci, będące sprzeciwem przeciwko złu i wzorem, który powinno się naśladować.

Czy „Dunkierka” opowiada o bohaterach i o wojnie, czy też o wielkich szkodach, jakie ona za sobą niesie? A może o jednym i drugim? Czy bohaterowie tego filmu to dzieciaki niegdyś marzące o szlachetnej chwale, które okłamano, że słodko i zaszczytnie jest umierać za ojczyznę (jak napisał młody angielski poeta Wilfred Owen, który zginął na froncie I wojny światowej)?

Autor | Michał Hernes

  • Zdjęcie | kadr z filmu „Dunkierka”

*

„Dunkierka” Christophera Nolana premierę będzie miała w lipcu 2017 roku. To będzie pierwszy film wojenny tego reżysera – opowie o wydarzeniach z dni od 26 maja do 4 czerwca 1940 roku, gdy doszło do ewakuacji żołnierzy brytyjskich, francuskich i belgijskich z Dunkierki. Ocalono wówczas 300 tys. żołnierzy.