Michał Hernes: Prześladowani za bycie ludźmi

Polecam cykl książek fantasy „Krucze Pierścienie”, w którym norweska pisarka Siri Pettersen dokonała bardzo interesującej wolty – pisze Michał Hernes.


W inspirowanych norweską mitologią „Kruczych pierścieniach” podobają mi się zaskakujące i oryginalne pomysły, które wnoszą powiew świeżości do gatunku fantasy. Główną bohaterką pierwszego tomu tej serii – „Dziecka Odyna” – jest dziewczyna bez ogona w świecie, w którym wszyscy ogony posiadają. Przede wszystkim jest jednak człowiekiem, a za bycie ludzką istotą spadają na nią szykany. To w pewnym sensie uchodźca, obcy podobnych do tych, których lęka się tak wielu Polaków.

Pisarka Siri Pettersen słusznie zauważyła, że gdy tworzy się historie z punktu widzenia innych istot lub nawet ludzi z innych krajów, wielu czytelników może mieć problem z identyfikacją z nim, bo to przecież obcy. Co innego, gdy prześladowania spadają na człowieka. W tym tkwi wielkość „Kruczych pierścieni”. Mam nadzieje, że książki z tego cyklu doczekają się filmowych wersji na miarę „Igrzysk śmierci” albo serialu tej klasy, co „Gra o tron”.

Cieszy mnie, że w literaturze fantasy dzieje się w ostatnich latach wiele dobrego. Ursula Le Guin doczekała się godnej następczyni w postaci pisarki N.K. Jemisin, której seria „Sen o krwi”, inspirowana egipską mitologią, jest dla mnie majstersztykiem na miarę „Ziemiomorza”, i przewyższa nawet „Grę o tron” George’a R.R. Martina.

Mimo sentymentu do konserwatywnych i romantycznych książek Tolkiena, zdecydowanie wolę takie książki jak „Zabójczy księżyc” N.K. Jemisin- wciągające, ale przede wszystkim piekielnie inteligentne.

Autor | Michał Hernes