Michał Hernes: Różne oblicza Szwecji – mroczne i krzepiące

Po internecie krąży zdjęcie przedstawiające czarnoskórą szwedzką aktywistkę, która stanęła naprzeciwko 300 neonazistów. Jaka jest współczesna Szwecja?

Niedawno skończyłem czytać świetny szwedzki kryminał „Ziemna burza” Monsa Kallentoffa, który opowiada o codziennych tragediach, które – jak napisał jeden ze szwedzkich krytyków – są „bezpośrednią konsekwencją naszego upadającego społeczeństwa dobrobytu’”.

Z tej książki wyłania się obraz Szwecji pełnej sprzeczności – zarówno otwartej i tolerancyjnej, jak i hermetycznej i ksenofobicznej. Unosi się nad nią lęk przed migrantami, terroryzmem i wielokulturowością.

Kallentoff wnikliwie i celnie krytykuje m.in. współczesne media. W pewnym momencie bohaterka żali się:

„Ludzie w telewizji gadali o szlagierach, jakby to było najważniejsze na świecie, i, gdy ich słuchała, było jej wstyd. To właśnie robimy z naszym dobrobytem i wolnością słowa?(…) Piep…ony” świat oszalał, a my się zajmujemy śpiewaniem?”.

Inny bohater myśli sobie natomiast:

„Oddajcie nam matkę Sveę i odeślijcie całą tę hołotę tam, gdzie jej miejsce: do Somalii, Iraku, Turcji, Bangladeszu, Syrii. Mniejsza z tym: wynocha z nimi, jakkolwiek by się to miało stać. Nie należy stronić od żadnych środków, żadnych sojuszy. Ludzie tak myślą i uważają. O wiele więcej ludzi, niż można by sądzić…”

Te słowa brzmią przerażająco znajomo. Jestem też bardzo ciekaw filmu dokumentalnego „Szwedzka teoria miłości”, który zostanie zaprezentowany na tegorocznej edycji festiwalu Docs Against Gravity. Opowiada on o kolejnym tragicznym paradoksie tego kraju – ta dawna oaza równouprawnienia i wolności przoduje obecnie w odsetku osób, które umierają z samotności. Niewykluczone, że między innymi z tego biorą się gniew i frustracje.

Autor | Michał Hernes