Krzysztof Mieszkowski jest dla mnie wiecznym zwycięzcą w wojnie, w której zwyciężają przegrani – Michał Hernes komentuje wybór nowego dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu.


Jerzy Grotowski napisał kiedyś, że gdy znikną i upadną wszystkie teatry, ludzie nawet tego nie zauważą. Protesty w obronie Teatru Polskiego we Wrocławiu są dowodem, że – na szczęście – słynny reżyser się mylił. Nawet jeśli, parafrazując słowa George’a Orwella, protestujący nie mogą odnieść w tej grze zwycięstwa, to niektóre przegrane mimo wszystko są lepsze od nich. To krzepiące, że zdecydowali się walczyć i otwarcie wyrażają swoją dezaprobatę. Zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach w mediach brakuje merytorycznych sporów i dyskusji wokół kultury, choć często mają one miejsce na Facebooku. To dobrze, że ludzie nie ograniczają się tylko do mediów społecznościowych i wyszli na ulicę.

Krzysztof Mieszkowski jest dla mnie (parafrazując fragment powieści „Mag” Johna Fowlesa) wiecznym zwycięzcą w wojnie, w której zwyciężają przegrani.

Autor | Michał Hernes