Premiera „Trzech Muszkieterów” w reżyserii Konrada Imieli już 10 października. W rolę Milady wciela się Justyna Szafran, z którą rozmawiała Sabina Misakiewicz.

*

Twoja rola, to Milady de Winter. Opowiedz mi o niej, jaką ją widzisz? Jak chcesz ją pokazać?

JUSTYNA SZAFRAN: – Trudno jest o tym mówić już teraz. Ona wciąż powstaje. Zobaczymy jeszcze, jaką ją zrobimy. Na pierwszy rzut oka, ucha myśli się, że jest po prostu złą suką. Chciałabym ją usprawiedliwić, pokazać dlaczego  taka jest. Dlaczego zabija ludzi. Dlaczego jest oszustką. Wydaje mi się, że jest zbudowana z lęku, strachu i dlatego też  jest silna. To dziewczyna, którą były mąż, którego zresztą bardzo kochała, próbował zabić. On ją powiesił, prawie zabił. Milady przychodzi wiec do mnie z pytaniem, jakim ja byłabym człowiekiem, gdyby mąż mnie chciał zabić. Oczywiście jej się udało wyplątać ze sznura po tym powieszeniu. Ma bliznę na szyi, ale i w sercu. I cały czas tę bliznę w sobie nosi. Jakim byłaby człowiekiem, gdyby takie okropieństwo jej nie spotkało? Ktoś, kto ją kocha, ją wiesza… Od tego będę wychodzić. Oczywiście wiem, że to jest silna osobowość, że bałamuci mężczyzn, że robi to tylko dla sprawy. Po tej sytuacji z mężem już się nie zakochuje. Dostała potwornie w głowę. Będzie piękna  scena, mam nadzieję, że najlepsza, gdy spotka się z Atosem, po latach… Patrzą na siebie i nie mogą mówić, on mierzy do niej z pistoletu, ona w ręce ma nóż i próbują się dogadać. Chciałabym, żeby to było mądre i głębokie, bo Milady jest mądrą dziewczyną. Biorę lekcje fechtunku, będę miała wiec kilka ciekawych złożeń rapierem. Chcę, żeby postać Milady miała w sobie więcej warstw. Jeszcze będę w sobie tego szukać.

Mówisz, że chcesz ją trochę wybielić, trochę usprawiedliwić z tego okrucieństwa. Czy to znaczy, że wybaczasz jej występki, że lubisz tę postać pomimo wszystko? 

JUSTYNA SZAFRAN: – Bezwzględnie lubię Milady. Oczywiście niektórzy mówią, że po warunkach jestem obsadzona. Zwykle jest tak, że jeśli ludzie robią coś złego, to musiało w życiu spotkać ich coś, co spowodowało, że tak postępują. I tak jest z Milady. I nie ma co oceniać i ani też grać jej tylko i wyłącznie jako złą. Myślę, że ona jest wrażliwa, ale i na tyle mądra, że potrafi tą wrażliwość skryć. Trudno mówić o jej dobroci, kiedy wiemy, że chce zabić mężczyznę, który udając kogoś innego współżył z nią. Albo zabić dziewczynę, w której tamten się zakochał. To oczywiście jest złe. Nie wiem, czy do widza przedostanie się wszystko, co Milady w sobie chowa, czy jest to samo zło? Nie. Chcę pokazać jej dobro w swoich oczach… Chcę ją kochać do końca.

Pięknie o tym mówisz. Trzymam, więc kciuki, żeby wszystkie emocje przeszły przez rampę. Dziękuję.

JUSTYNA SZAFRAN: To ja dziękuję i zapraszam serdecznie wszystkich widzów na nasz spektakl.


Rozmawiała | Sabina Misakiewicz

Zdjęcie | Teatr Muzyczny Capitol

(rozmowa odbyła się tuż po rozpoczęciu prób scenicznych)