Po zwycięstwie nad mistrzem Słowacji (Slovan Bratysława 1:0), Śląsk Wrocław zaliczył kolejce zwycięstwo sparingowe w Mariborze tym razem nad mistrzem Chorwacji – Dinamem Zagrzeb 2:1 (2:0).

Trwa zgrupowanie w Chorwacji / fot. slaskwroclaw.pl

– Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra – takim okrzykiem zostali przywitani wychodzący na boisko piłkarze WKS-u przez kilkuosobową grupę kibiców, którzy specjalnie na ten mecz przejechali aż kilkaset kilometrów. Wierni fani na własne oczy mogli zobaczyć zwycięstwo Śląska nad naszpikowaną gwiazdami ekipą Dinama Zagrzeb. Mistrzowie Chorwacji zagrali w swoim najsilniejszym składzie, a mimo to zeszli z murawy pokonani.

W pierwszych minutach to Dinamo miało optyczną przewagę. Na bramkę Mariana Kelemena raz po raz sunęły ataki rywali, które jednak grzęzły w mądrze ustawianych zasiekach obronnych. Z biegiem czasu wrocławianie zaczęli groźnie odpowiadać, tak jak w 14 minucie, gdy dwukrotnie szczęścia próbował Sebastian Dudek, jednak za każdym razem na przeszkodzie stawał mu golkiper rywali. Kilka minut później groźny strzał Tomasza Szewczuka odbił się jeszcze od jednego z obrońców, ale już w 25 minucie aktywny w tym meczu Dudek nie dał szans bramkarzowi, w sytuacji sam na sam kładąc go zwodem na ziemi i wyprowadzając jednocześnie Śląsk na prowadzenie.

Rywale usiłowali odpowiedzieć, ale ich próby ataków bądź były rozbijane przez obrońców WKS-u, bądź zatrzymywały się na Marianie Kelemenie. Dinamo popełniało błędy nie tylko w ataku, ale także w obronie. Tak jak w 39 minucie, gdy po rzucie rożnym piłkę przejął jeden z chorwackich obrońców, jednak spod nóg sprytnie wyłuskał mu ją Dariusz Pietrasiak i celnie strzelił między nogami bramkarza.

W przerwie w Śląsku nastąpiła wymiana wszystkich zawodników z pola. I zaledwie po kilku minutach od wznowienia gry Kovačić wykorzystał nieporozumienie w szeregach obronnych WKS-u. Śląsk jednak nadal atakował i mógł zdobyć kolejne gole. W 57 minucie Piotr Ćwielong zacentrował w pole karne, bramkarz wypuścił piłkę z rąk prosto pod nogi Diaza, jednak strzał Argentyńczyka przeszedł tuż obok słupka. Kilka chwil późnie Diaz znów trafił obok słupka, choć mógł podawać do lepiej ustawionego Waldemara Soboty.

W drugiej połowie gra się zaostrzyła, w wyniku czego z boiska wylecieli Cristian Diaz i Leonardo Cufre. Obie drużyny grały więc w dziesiątkę, ale w żaden sposób nie wpłynęło to na boiskowe wydarzenia. Śląsk nadal umiejętnie rozbijał ataki rywali i wyprowadzał groźne kontry, jak choćby w 67 minucie, gdy Sebastian Mila idealnie wyłożył piłkę Sobocie, jednak pomocnik wrocławian przegrał pojedynek z bramkarzem. Dinamo z kolei w drugiej połowie miało zaledwie jedną stuprocentową sytuację, lecz Kelemen w ładny sposób obronił strzał Jakuba Sylvestra.

Kolejne spotkanie sparingowe piłkarze Śląska rozegrają w niedzielę z Varteksem Varażdin.

ŚLĄSK WROCŁAW – DINAMO ZAGRZEB 2:1 (2:0)

1:0 – Dudek (25)

2:0 – Pietrasiak (39)

2:1 – Kovacić (48)

 

Śląsk Wrocław wystąpił w składzie: Kelemen – Wołczek, Pietrasiak, Wasiluk, Szuszkiewicz, Gancarczyk, Peroński (22 Łukasiewicz), Dudek, Madej, Szewczuk, Jezierski.

W drugiej połowie zagrali: Kelemem – Socha, Celeban, Pawelec, Spahić – Sobota, Sztylka (74 Cetnarski), Elsner, Mila, Ćwielong – Diaz.


(wu-wu,slaskwroclaw.pl)