W niedzielę 23 czerwca o godzinie 12:00, na Stadionie Sztabowa przy ulicy Sztabowej 101 we Wrocławiu zostanie rozegrany zaległy mecz drugiej kolejki Topligi. Giants Wrocław podejmą w nim Kozły Poznań.

Gospodarz: Giants Wrocław (7-2)

Gość: Kozły Poznań (4-5)

Data i godzina: 23 czerwca, 12:00

Stadion: Sztabowa, ul. Sztabowa 101

Liga: Topliga

Bilety: 10 zł w dniu meczu

 

Giants i Kozły, to jedne z czterech zespołów Topligi, którym do ukończenia sezonu zasadniczego Topligi pozostał jeden mecz. Pojedynek tej dwójki był pierwotnie zaplanowany na 6 kwietnia, ale trudne, zimowe warunki pogodowe sprawiły, że zostanie rozegrany dopiero teraz, w czerwcowych upałach. Jeśli Warsaw Eagles pokonają dzień wcześniej Devils Wrocław, ten przełożony mecz może okazać się absolutnie kluczowy dla końcowego układu tabeli Grupy Południowej. Giganci zajmują w niej chwilowo drugie miejsce, ale w przypadku potknięcia ich lokalnego rywala i pokonania u siebie Kozłów, mogą jeszcze wskoczyć na pozycję lidera i rzutem na taśmę zapewnić sobie półfinał na własnym boisku.

Jak przekonuje trener wrocławian, Mott Gaymon, mecz z poznanianami, niezależnie od stawki, na pewno nie będzie należał do prostych. – Oni nie są zespołem, który przyjedzie tutaj i po prostu pozwoli nam wygrać. Nic z tych rzeczy, będziemy musieli być w naprawdę dobrej dyspozycji, żeby ich pokonać – mówi Amerykanin. O tym, jak uparci są zawodnicy z Poznania przekonali się w ubiegły weekend mistrzowie Polski, Seahawks Gdynia. Jastrzębie przegrywały przez praktycznie całe spotkanie, wyrywając minimalne zwycięstwo (14:12) dopiero w końcówce. To był kolejny mecz, w którym Kozły pokazały, że chciałyby dołączyć do grona najlepszych drużyn w kraju.

Od początku sezonu w tej transformacji pomaga im nowy główny trener, Jacek Wallusch, jeszcze rok temu prowadzący… właśnie wrocławskich Gigantów. Jakie to dla niego uczucie przygotowywać się do starcia z byłym zespołem? – To będzie mój pierwszy mecz we Wrocławiu od 2008, gdy stoję po „drugiej stronie” (nie licząc derbów oczywiście). Ale czy będzie dziwnie? Całkiem normalne, taki fach. Znam możliwości zawodników, znam trenerów, co teoretycznie pomaga, ale po analizie zapisu wideo każdy szkoleniowiec może powiedzieć to samo – odpowiada szkoleniowiec Kozłów.

W niedzielę adwersarzem Walluscha będzie jeden z jego byłych graczy, Gaymon. Obaj mają dla siebie sporo szacunku. – Mott to jeden z najlepszych trenerów, którzy pojawili się w Polsce. Zna zespół bardzo dobrze, a podpisanie kontraktu z nim po moim odejściu było najlepszym i naturalnym rozwiązaniem dla Giants – mówił trener Kozłów. – Czy cieszę się na pojedynek z Jackiem Walluschem? Szczerze mówiąc nie, bo świetnie współpracowało nam się razem we Wrocławiu i o wiele bardziej wolałbym mieć go w naszej drużynie niż po przeciwnej stronie boiska. Jest raczej tak, że to mój nauczyciel, a ja jestem jego uczniem – przyznaje z kolei Gaymon.

Kto będzie górą w pojedynku Mistrza i Ucznia przekonamy się już w niedzielę. Niezależnie od rozstrzygnięcia, atmosfera na kameralnym Stadionie Sztabowa będzie bardzo dobra. Gospodarze starają się zadbać o to, zapraszając swoich kibiców na mecz, a po jego zakończeniu planując zrobienie gigantycznego, grupowego zdjęcia ze wszystkimi fanami. Na spotkanie ma się pojawić też dwóch gości specjalnych, których nazwiska są póki co owiane tajemnicą. – Kibice we Wrocławiu zawsze pojawiają się na meczach licznie i dopingują żywiołowo, gra się wtedy zdecydowanie lepiej, niż przy milczących trybunach – dodaje Jacek Wallusch, który po kilku trenersko spędzonych w stolicy Dolnego Śląska latach na pewno wie, co mówi.

Autor: Adrian Fulneczek