„Modyfikowany węgiel” najdroższą produkcją Netflixa

Siedemdziesiąt milionów dolarów, tyle przeznaczyli amerykanie na produkcję swojego najdroższego serialu: „Modyfikowanego węgla”, który na pierwszym zwiastunie zapowiada się na naprawdę solidną porcję cyberpunku.

„Modyfikowany węgiel” to adaptacja klasycznej powieści cyberpunkowej o tym samym tytule pióra Richarda Morgana. Serial zabierze nas do odległej o 300 lat przyszłości, w której człowiek opanował technologię cyfryzacji umysłu. Ludzka powłoka nie stanowi już sztucznej bariery, bez problemu możemy przenieść swoje „ja” do nowego organizmu.

Głównym bohaterem jest emisariusz Takeshi Kovacs (Joel Kinnaman), który po kilkusetletniej przerwie zostaje ponownie wyburzony, by zbadać okoliczności próby morderstwa Laurensa Bancrofta (James Purefoy) najbogatszego człowieka świata. Wraz z biegiem czasu przeszłość Kovacs’a postanawia o sobie przypomnieć.

Niektóre z ujęć zaprezentowanych na zwiastunie przywodzą na myśl takie produkcje jak tegoroczny „Blade Runner” czy „Ghost in the Shell”. Biorąc pod uwagę budżet produkcji, może wyjść z tego audio-wizualne arcydzieło. O fabułę także możemy być spokojni, powieść Morgana ciesz się bardzo dobrymi opiniami, a dla fanów cyberpunku jest ona pozycją obowiązkową. Powieść „Modyfikowany węgiel” wielokrotnie porównywana jest do „Neuromancera”, a często stawiana nawet ponad kultowym dziełem Gibsona.

Premiera z początkiem lutego przyszłego roku, czyli już za nieco ponad dwa miesiące. Zaledwie kilka dni temu otrzymaliśmy informację o podjęciu prac nad kontynuacją „Stranger Things” i „Mindhuntera”, w międzyczasie na Netflixie pojawia się  „Dark” i zbiera naprawdę dobre oceny, a i tak cały czas napływają wiadomości o kolejnych seriach przygotowywanych przez amerykanów. Zbliżający się rok zapowiada się naprawdę fantastycznie.


Autor: Patryk Wolny