Przysłowie mówi, że człowiek człowiekowi wilkiem. – To bardzo niesprawiedliwe stwierdzenie, szczególnie dla wilków – komentuje zwykle Frans de Waal, znakomity prymatolog i człowiek, który o zwierzętach wie wyjątkowo dużo.

Zwierzęta odczuwają smutek, żal, rozumieją, czym jest strata, a czym nagroda. Nie chcą być traktowane wyjątkowo, gdy w tym samym czasie ich kompani są ignorowani. Potrafią dzielić się posiłkiem, współpracować, opiekować się sobą nawzajem. I niby te prawdy znane są wszystkim, którzy ze zwierzętami mieli do czynienia, ale nauka zainteresowała się nimi dopiero w drugiej połowie XX wieku, choć tak naprawdę to ostatnie dekady zarejestrowały prawdziwy wysyp badań nad empatią i postawami moralnymi zwierząt.

Badaniom tym postanowili się przyjrzeć bliżej Marc Bekoff, emerytowany profesor ekologii i biologii ewolucyjnej oraz Jessica Pierce – amerykańska bioetyk, filozof i pisarka, której prace skupiają się na relacjach ludzi i zwierząt. Spod ich rąk wyszła świetna, bardzo klarowna i dobrze opisująca temat książka „Dzika sprawiedliwość. Moralne życie zwierząt” wydana przez Copernicus Center  Press.

I co im wyszło? Przede wszystkim to, że wcale nie jesteśmy tacy nadzwyczajni. Że nie tylko my potrafimy współczuć, otaczać opieką, wreszcie rozpaczać po stracie bliskich. Wiele gatunków zwierząt opłakuje swoje padłe młode. Robią to również ssaki morskie. Nawet drapieżniki potrafią otoczyć opieką słabszego lub schorowanego kompana: kamery zarejestrowały młode i silne lwice, które dzieliły się ze starą, schorowaną kompanką upolowaną zwierzyną. Nawet podsuwały jej najdelikatniejsze kawałki, bo mająca problemy ze szczęką lwica miała trudności z gryzieniem.

Wygląda na to, że moralność, etyczne postępowanie nie jest czymś, co zostało nam dane z zewnątrz, lecz jest wynikiem ewolucji funkcjonowania w grupie. To konieczność bliskiego współistnienia z innymi członkami społeczności stworzyła pewien kodeks postępowania umożliwiający bezkonfliktowe współżycie. A że nie jesteśmy jedynymi zwierzętami żyjącymi w grupie, to też nie tylko my mamy moralność. Musimy tylko pamiętać, że moralność nie jest zamkniętym i jednolitym zbiorem zasad i że odnosi się głównie do własnego gatunku lub własnej społeczności. Choć w świecie zwierząt zdarzają się wyjątkowe relacje międzygatunkowe. Zdarza się, że napastnik przejmuje opiekę nad młodymi zwierzęcia, które zabił. Wszystkich, których zainteresował temat odsyłam do książki. Szczególnie, że poznając zwierzęta i ich relacje jednocześnie możemy dowiedzieć się czegoś o sobie.

Marc Bekoff, Jessica Pierce, Dzika sprawiedliwość. Moralne życie zwierząt, CCPress 2018