- REKLAMA -

Mistrzostwa Świata w Rosji wkroczyły w decydującą fazę pucharową. Szansę na awans dalej mają tylko najlepsi, a czasami nawet im się to nie udaje. Pierwsze dwa spotkania 1/8 finału odmieniły mundial, na którym nie zobaczymy już dwóch najbardziej znanych piłkarzy.

Argentyna po trudnej przeprawie w grupie, ostatecznie wyłuskała awans do fazy pucharowej. Tutaj jednak trafiła na Francję i teraz z mistrzostwami może już pożegnać. Mecz tych zespołów został uznany za najlepszy na mundialu. W sumie trudno się z tym nie zgodzić, patrząc na grę Francuzów. Nie tylko pokonali Argentynę 4:3. Zrobili to w pięknym stylu.

Niedoścignięty

Najbardziej zachwycił 19-letni Kylian Mbappe. Francuz nie tylko strzelił dwie bramki, ale swoim sprintem ustanowił nowy rekord. Został najszybszym piłkarzem w historii. Według wyliczeń biegł z prędkością 38 km/h. Swoim sprintem pobił rekord należący wcześniej do Arjena Robbena – 37 km/h.

Co ciekawe to więcej niż średnia szybkość Usaina Bolta w biegu, w którym pobił rekord świata na 100 metrów. Jamajczyk osiągnął wtedy prędkość 37,58 k/h.

Kylian Mbappe ma dopiero 19 lat, a już jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Wraz ze swoją drużyną wyeliminował z mundialu Argentynę Lionela Messiego. Ten nie zdołał poprowadzić swojego zespołu do zwycięstwa, jak zrobił to młody Francuz. Między piłkarzami jest aż dwanaście lat różnice. Jednak w roku, w którym Mbappe dopiero się urodził, Messi grał już w piłkarskich klubach. To pokazuje, jaką jakość piłkarską prezentuje Mbappe w obliczu Messiego, który w tym meczu stał raczej w cieniu Francuza niż sam błyszczał.

Mistrzowie Europy tylko… mistrzami Europy

Drugie sobotnie spotkanie również przyniosło wiele niespodzianek. Jedną z nich jest fakt, że Portugalia i Cristiano Ronaldo (tak jak i Messi) pożegnali się już z mundialem. Mistrzowie Europy odpadli w 1/8 finału po przegranej 1:2 z Urugwajem. Ronaldo stracił szansę na tytuł króla strzelców mundialu. Nie stracił za to, a może nawet zyskał u wielu szacunek, po tym, jak odprowadził kuśtykającego Edisona Cavaniego (który trafił w spotkaniu dwie bramki) do linii bocznej.

PSG kontra Primera División?

Mundial bez udziału Messiego i Ronaldo stał się faktem. Wszystko to za sprawą (albo dzięki) dwóm zawodnikom Paris Saint-Germain. Zarówno Mbappe, jak i Cavanii grają we francuskim klubie. To właśnie ta dwójka „odprawiła” ikony hiszpańskiej Primera División do domu.

Kolejne spotkania przynoszą same niespodzianki. Kto wie, co stanie się w najbliższym czasie? Może gospodarze odbudują się po porażce i pokonają Hiszpanów? A może Duńczykom uda się zatrzymać rozpędzonych Chorwatów? Jedno jest pewne. Wrażeń nie zabraknie.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: FIFA.com, Instagram