- REKLAMA -
Eleven Bike Fest

20 maja minęła właśnie 9. edycja Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki. Pośród 99 pozycji nominowano 10, ale jedynie 5 przedostało się do finału. Konkurs wygrała Anna Bikont ze swoją Sendlerową. W ukryciu. Warto jednak przyjrzeć się wszystkim książkom wytypowanym do ostatniego etapu, są to bowiem reportaże z najwyższej półki.

Anna Bikont – Sendlerowa. W ukryciu

Anna Bikont jest pochodzącą z Warszawy dziennikarką i pisarką, z wykształcenia psycholożką. Działała w Solidarności w ramach podziemnego Tygodnika Mazowsze, w którym regularnie pojawiały się jej teksty (w latach 1982-1989). Związana z Gazetą Wyborczą od samego początku jej istnienia. Jej książka My z Jedwabnego otrzymała European Book Prize oraz nagrodę historyczną Politykia także weszła na listę stu najważniejszych książek roku 2016 według New York Times.

W swoim historycznym reportażu Sendlerowa. W ukryciu, ukazanym nakładem wydawnictwa Czarne Anna Bikont przedstawia historię tytułowej bohaterki w zupełnie nowym świetle. Nie jest to opowieść będąca laurką dla jej postaci, lecz dojrzały materiał dziennikarski, na którego stworzenie autorka poświęciła kilka lat. Skrupulatnie udokumentowane opowieści składają się na pozycję z rozmachem przedstawiającą losy tych, którzy narażali swoje życie, by ratować dzieci warszawskiego getta. Wśród tego bohaterskiego grona wyróżniła się oczywiście Irena Sendlerowa. To, co charakteryzuje reportaż Anny Bikont, to relacja o ludziach, którzy próbowali ów poświęcenie zniszczyć. Mowa m.in. o szmalcownikach i granatowych policjantach oraz, co najgorsze, obojętności społeczeństwa na krzywdę ludzką. Książka opisuje także nas, współczesnych Polaków, którzy wynieśli na piedestał Irenę Sendlerową i z hukiem okrzyknęli wybawicielką 2500 dzieci. A jaka jest prawda? Kim była Irena Sendlerowa? Na to pytanie odpowie Anna Bikont w swoim reportażu.


Sacha Batthyany – A co ja mam z tym wspólnego?

Szwajcarski dziennikarz o węgierskim, arystokratycznym pochodzeniu – oto Sacha Batthyany. Redaktor Neue Zürcher Zeitung Tages-Anzeiger jest jednym z pięciu finalistów, który wykłada w Szwajcarskiej Szkole Dziennikarstwa. Z wykształcenia socjolog. Jego ojciec opuścił Węgry po powstaniu 1956 roku. Sacha Batthyany zamieszkał w Waszyngtonie 3 lata temu, skąd pisze reportaże do prasy niemieckiej oraz szwajcarskiej.

A co ja mam z tym wspólnego to podróż autora w głąb dziejów własnej rodziny. Czynnikiem, który zmotywował dziennikarza do napisania książki był z pozoru nieistotny wycinek z gazety, który trafił na jego biurko. Na ilustracji pod artykułem Gospodyni piekła rozpoznał własną ciotkę Margit, która rzekomo miała zamordować 180 Żydów na kilka tygodni przed zakończeniem II wojny światowej. Od tego momentu Sacha Batthyany rozpoczął poszukiwanie bolesnej prawdy. Prawdy, o jakiej większość jego rodziny wolała milczeć. Czytelnik szybko zorientuje się, że temat zbrodni szybko straci na znaczeniu, a autor postanawia odpowiedzieć na tytułowe pytanie zadane mu przez pisarza Maxima Billera. Reportaż ten reprezentuje niezwykle literacki nurt, w którym odnajdziemy potrzebę zrozumienia przeszłości i jej wpływu na nas samych. Szwajcarski dziennikarz próbuje dopasować elementy układanki i w tym celu udaje się na dawne Węgry, do powojennej Austrii, przemierza z ojcem syberyjskie gułagi, a nawet szuka pomocy u psychoanalityka i dociera do Buenos Aires. Książka Sachy Batthyany’ego traktuje o procesie poznawczym i rewiduje nasze spojrzenie na to, co było z tym, co jest. Być może każdy z nas powinien sobie zadać fundamentalne pytanie o to, dlaczego nasze życie wygląda właśnie tak, a nie inaczej i co stoi za naszymi lękami.


Marek Łuszczyna – Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne

Jest dziennikarzem prasowym oraz radiowym. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. W 2002 roku debiutował debiutował w Życiu Warszawy jako reportażysta. Teksty Marka Łuszczyny ukazywały się m.in. w Dużym Formacie, Bluszczu, Tempie. Pracował dla radiowej Trójki, NCK oraz Fundacji im. Zofii Rydet. Jest także laureatem konkursu na najlepsze opowiadanie tygodnika Polityka oraz zdobywcą wyróżnienia na 7. Międzynarodowym Festiwalu Opowiadania. 

Temat polskich obozów koncentracyjnych budzi olbrzymie kontrowersje w debacie publicznej, co pozwoliło sobie wykorzystać wydawnictwo Znak oraz autor książki. Marek Łuszczyna w Małej Zbrodni. Polskich obozach koncentracyjnych przedstawia historię miejsc, w których nie zdążyły ostygnąć piece niemieckich krematoriów, a do których już trafili nowi więźniowie. Gwałty, pobicia, morderstwa, tańczenie kalinki na ludzkim stosie w baraku, kanibalizm – tak wyglądała rzeczywistość obozowego życia zorganizowanego zaraz po 1945 roku na ziemiach Rzeczpospolitej Ludowej. Komunistyczne władze postanowiły wykorzystać zastaną infrastrukturę do pracy przymusowej wszystkich wrogów nowego ustroju, czyli Ślązaków (wpisanych niegdyś na listę volksdeutschów), Niemców, Ukraińców, Łemków, Polaków, w tym Żołnierzy Wyklętych. Wśród skazanych nie brakowało także kobiet i dzieci. Polskie nowe obozy pochłonęły życie blisko 60 tysięcy ludzi. Relacja Marka Łuszczyny to świadectwo istotne, bo przez lata przemilczane i w obecnym świecie niemal zapomniane.


Ben Rawlence – Miasto Cierni. Największy obóz dla uchodźców

Ben Rawlence to drugi zagraniczny finalista Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. Jest dziennikarzem i absolwentem afrykanistyki na Uniwersytecie Londyńskim. Studiował także stosunki międzynarodowe na uniwersytecie w Chicago. W swoim życiu współpracował m.in. z The Guardian, African Affairs, The Huffington Post. Publikuje w The London Review of Books. Jest autorem dwóch książek: Radio Congo. Signals Of Hope From Africa’s Deadliest War oraz Miasto cierni, za które został w Polsce wyróżniony nagrodą studentów Uniwersytetu Wrocławskiego Słowa bez Granic.

Miasto cierni. Największy obóz dla uchodźców opowiada o problemach międzynarodowych. Głód, ubóstwo, korupcja, biurokracja, urzędnicza bezsilność i przestępczość trapią wszystkie mniej rozwinięte rejony świata. Ben Rawlence w swoim reportażu udał się do prawdziwej metropolii, jaką jest liczący niemal 500 tysięcy mieszkańców obóz uchodźców w kenijskim Dadaab. Widok rozbudowanego miasta z blachy, tektury i gliny robi wrażenie, choć miejsce to nie jest zaznaczone na żadnej mapie. Działający od 1992 roku obóz, stanowi ostoję dla wszystkich osób uciekających przed wojną, terroryzmem i śmiercią głodową. Brytyjski dziennikarz ze starannością opisuje dziewięciu mieszkańców tego olbrzymiego Miasta Cierni, by bliżej pokazać zachodniemu odbiorcy, kim właściwie są i z jakimi problemami borykają się uchodźcy. Książka ta całkowicie zmienia punkt widzenia czytelnika i jak wskazuje sam autor, tłumaczy, że problemów takich jak klęska głodowa nie da się załatwić na miejscu.


Joanna Czeczott – Petersburg. Miasto snu

Joanna Czeczott to urodzona w 1979 roku absolwentka stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Studiowała także w Państwowym Uniwersytecie w Sankt Petersburgu i w Warszawskiej Szkole Filmowej. Jako dziennikarka z wiedzą polityczną, pisała dla Gazety Wyborczej oraz w dziale zagranicznym Przekroju (od 2006 roku). Jest stypendystką Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a jej publikacje trafiają także do Newsweeka, Wysokich Obcasów, czy Zwierciadła.

Rosja niejedno ma oblicze. Nie mniej Petersburg. Joanna Czeczott zabiera nas w świat carskiej metropolii, której monumentalność i rozmach od zawsze były świadectwem oporu człowieka wobec sił natury. Na rozkaz Piotra Wielkiego z bagnistych terenów wyrosło miasto, w którym przeszłość i teraźniejszość splatają się, spowite bałtycką mgłą. Petersburg od zawsze był widziany jako brama Rosji na zachód i może przez to tak wiele aspektów łączy się w nim, tworząc tak niejednolity obraz. Każdy mieszkaniec to inne świadectwo, a każdy budynek to odmienna, bogata historia. Joanna Czeczott ukazuje miasto, które przecierpiało przez stulecia istnienia bardzo wiele, a jednak, pomimo trudności, zawsze podnosiło się i z dumą rozrastało. Współczesny obraz Petersburga to mozaika osobistości: od zrozpaczonych matek odwiedzających swoich synów w więzieniu, grupę światowej sławy baletnic, szykanowanych przez społeczeństwo homoseksualistów po bananowe pokolenie rozkochane w Putinie równie mocno, co w pieniądzach swoich rodziców.


Autor: Wojciech Kosek
Zdjęcia: materiały promocyjne