O tym, że jazda bez biletu nie opłaca się, przekonało się w ubiegłym roku ponad 70 tysięcy gapowiczów. Tyle wezwań do zapłaty za jazdę bez biletu wystawili w 2011 roku kontrolerzy MPK. To 20 procent więcej niż w roku poprzednim.

Z tego tytułu do kasy miejskiej wpłynęło 4,5 mln złotych, czyli prawie dwa razy więcej niż rok wcześniej.

 

Warto zapoznać się z obsługą tego urządzenia, bo w roku 2012 kontrolerów będzie jeszcze więcej niż dotychczas / fot. DW

Pieniądze z kontroli biletowej wpływają do budżetu miasta, bo to gmina finansuje funkcjonowanie komunikacji miejskiej.  Każdy nieskasowany bilet, to mniej pieniędzy w miejskiej kasie.

To, że MPK coraz skuteczniej ściąga należności, zawdzięcza m.in. e-sądom, czyli uproszczonej i skróconej procedurze sądowej. Dzięki niej dane gapowiczów, którzy w stosownym terminie nie uregulowali należności, są pakowane w plik i jednym kliknięciem wysyłane do e-sądu. Ten wydaje wyrok w ciągu48 ha, a z wyrokiem sądu nie ma dyskusji.

W ubiegłym roku MPK skierowało do sądu około 18,5 tys. spraw, przy czym rok wcześniej było ich dwa razy mniej.

Zazwyczaj osoby, które odbierają zawiadomienie o tym, że w ich sprawie zapadł wyrok, są w szoku. Bardzo często jest to ich pierwsza sprawa sądowa w życiu. Wtedy większość z nich niemal niezwłocznie reguluje swoje należności, bo wiedzą, że z sądem nie ma żartów.

 

 Czas, który upływa od momentu wystawienia wezwania do zapłaty, nieubłaganie powiększa dług nieuczciwego pasażera. Najpierw ma on 7 dni na zapłacenie 100 złotych plus koszt biletu, którego nie skasował. Po upływie tygodnia kara wzrasta do 120 złotych. Potem, gdy sprawa trafi do sądu, dług trzeba powiększyć o koszty postępowania sądowego, a gdy do akcji wkroczy komornik – dodatkowo o jego koszty, a to może już być nawet w sumie około 700 zł.

 

Staramy się stale podnosić skuteczność kontroli biletowej oraz jej jakość. Chcemy by kontrolerzy realizowali swoje zadania profesjonalnie i umieli zachować się w każdej trudnej sytuacji – mówi Agnieszka Korzeniowska, rzecznik MPK. – Staramy się na bieżąco rozwiązywać te problemy, które wynikają na przykład z niejasnych przepisów i mogą zaogniać relacje pomiędzy pasażerem a kontrolerem. W ten sposób rozwialiśmy na przykład wątpliwości związane z funkcjonowaniem biletomatów. Obecnie gdy biletomat jest nieczynny kontroler wystawia wezwanie do zapłaty za sam przejazd bez tak zwanej opłaty dodatkowej. Wprowadziliśmy również internetowy formularz reklamacyjny, który ułatwia pasażerom odwołanie się od wezwania do zapłaty, jeśli to – ich zdaniem – zostało nałożone niesłusznie. Pomagamy również pasażerowi potwierdzić w Mennicy Polskiej – u operatora systemu sprzedaży biletów – sytuację, w której biletomat był niesprawny i pasażer nie mógł kupić biletu, a kontroler nie mógł tego stwierdzić na miejscu i wystawił wezwanie.

W tym roku chcemy zwiększyć liczbę kontrolerów. Dzięki funduszom unijnym zostaną oni wyposażeni w dodatkowe urządzenia, które będą automatycznie drukowały wezwania do zapłaty i automatycznie wysyłały dane do systemu, co jeszcze bardziej usprawni ich pracę. Ponadto MPK do końca roku wyposaży swoje pojazdy w blisko 2 tysiące kamer. Dzięki temu większość autobusów i część tramwajów będzie miała monitoring, co pozwoli rozwiewać wątpliwości związane z kontrolą biletową. Przeglądając obraz z monitorów będzie można jednoznacznie zweryfikować, czy pasażer skasował bilet czy też nie.

(ak)