- REKLAMA -
Eleven Bike Fest

Dean Devlin scenarzysta i producent serii podczas spotkania z fanami na WonderCon potwierdził, że kolejna, trzeci już część „Dnia Niepodległości” nie tylko nie powstaje, ale nie jest także planowana. 

Informacja dość zaskakująca, biorąc pod uwagę fakt, że przy okazji premiery części drugiej: „Dnia niepodległości: odrodzenie” twórcy byli niemal pewni, że nie minie dużo czasu, a oni powrócą na plan zdjęciowy, by pracować nad kolejnym filmem. Jak widać życie, a w tym przypadku Boxoffice, potrafi dość okrutnie zweryfikować plany.

Problem w tym, że w latach 90-tych. XX. wieku, filmy pokroju „Dnia Niepodległości” sprzedawały się niczym ciepłe bułeczki. Rosnące w sile CGI potrafiło wbić widza w kinowy fotel i na dobrą sprawę tylko to się liczyło, nikt nie zwracał uwagi na fabułę. Podobną sytuację można teraz zaobserwować w przypadku filmów o superbohaterach, gdzie nawet produkcje, które nie grzeszą jakością potrafią znaleźć ogromne ilości odbiorców.

Wracając jednak do Boxoffice. „Dzień Niepodległości” z roku 1996 z Willem Smithem w roli głównej odnotował przychody z kin w kwocie ponad 800 mln. dolarów przy budżecie szacowanym na około 75 milionów, został także nagrodzony Oscarem za najlepsze efekty specjalne. Kontynuacja o podtytule Odrodzenie, osiągnęła wynik 389 milionów przy budżecie 165 milionów dolarów. Różnica jest naprawdę duża.

Gdyby bazować jedynie na cyfrach, można założyć, że część trzecia poradziłaby sobie jeszcze gorzej. W efekcie czego nie ujrzymy jej wcale, no chyba, że jako niskobudżetowy tytuł żerujący na niegdysiejszej popularności pierwowzoru.


Autor: Patryk Wolny