Nie wyprodukuje go jednak Netflix, a przynajmniej na razie. Kontynuacja powstaje, i ma nawet datę premiery, jednak mowa tutaj o kolejnym tomie powieści Josha Malermana.

Nie otwieraj oczu” to jedna z lepiej przyjętych produkcji Netflixa, która zadebiutowała z końcem minionego roku. Jak to bywa z filmami Netflixa, obraz z Sandrą Bullock w roli głównej szybko zgromadził zarówno rzeszę zwolenników, jak i przeciwników. Doprowadził także do powstania mnóstwa memów, które tylko nakręcały oglądalność.

Bird Box Challenge

Niektórym film spodobał się na tyle, że postanowili wziąć udział w tak zwanym Bird Box Challenge, zabawie polegającej na zawiązywaniu sobie oczu, a następnie próbie wykonania codziennych czynności, np. prowadzeniu samochodu, wykonywaniu akrobacji czy strzelaniu z broni palnej.

W pewnym momencie zrobiło się niebezpiecznie, a głupkowate pomysły internautów mnożyły się jak króliki. Netflix nie mógł bezczynnie przyglądać się zniszczeniu, do którego doprowadziła jego produkcja, wydał zatem oficjalne oświadczenie w którym poprosił fanów, żeby ci nie robili sobie krzywdy.

Dalsze losy Malorie

Sukces podchwycił Josh Malerman, autor powieści „Nie otwieraj oczu”, który postanowił odpowiedzieć na prośby fanów i napisać kontynuację. Książka zatytułowana „Malorie” ma ujrzeć światło dzienne już październiku. Nie wiadomo jeszcze, kiedy pojawi się wydanie polskojęzyczne, jednak można zakładać, że data premiery będzie zbliżona.

W okresie pomiędzy premierą Bird Box, a czasem, w którym piszę Malorie, wielokrotnie proszono mnie: ludzie chcą wiedzieć, co się stało z Chłopcem i Dziewczynką. Jednak, pomimo że zależy mi na nich, to nie jest ich historia. Świat Bird Box to historia Malorie i chciałem dowiedzieć się o niej więcej. Chciałem ją jeszcze lepiej poznać. Pod koniec filmu zwróciłem się do mojej dziewczyny Allison i powiedziałem: »Chcę wiedzieć, co się stanie dalej!« Na co ona: „No wiesz, możesz to zrobić”, to było naprawdę miłe uczucie – opowiadał Malerman w wywiadzie dla Esquire.

I choć większość widzów zainteresowany była dalszymi losami dzieci, wychodzi na to, że autor miał inny zamysł dla swojej historii. Pierwszy tom trzyma naprawdę wysoki poziom, polecam lekturę, pozostaje mieć nadzieję, że kontynuacja nie będzie napisanym na kolanie gniotem, który powstał tylko po to, by wydoić więcej pieniędzy od fanów i Netflixa.  

Netflix i ciąg dalszy

Książka jeszcze nie powstała, trudno zatem mówić o ewentualnym filmowym sequelu, jednak spoglądając na sukces jaki odniósł „Nie otwieraj oczu” na Netflixie istnieje duże prawdopodobieństwo, że, prędzej lub później, pojawią się pieniądze na zakup praw do ekranizacji „Malorie” a Sandra Bullock raz jeszcze założy opaskę na oczy.

Niestety, nawet jeśli Netflix zdecyduje się na ekranizację, to nie liczyłbym na premierę przed końcem 2022, nawet 2023 roku.

Autor: Patryk Wolny