(Nie) Poprawnie o polityce

Gra „Democracy 3” światu ukazała się w roku 2013. Pozwalała graczom przejąć stery partii rządzącej w fikcyjnym państwie demokratycznym. Definiowana była jako strategia ekonomiczna przez ludzi z branży, sami twórcy z Positech Games woleli określenie „symulatora politycznego”. Tytuł doczekał się w kwietniu tego roku specjalnego wydania w Polsce. Otóż CDP.pl dodało do swojej oferty edycję dedykowaną tylko dla polskiego rynku – Edycję (Nie) Parlamentarną.

 

Sama gra jest w rzeczywistości turową strategią, gdzie graczom dane jest podejmować skomplikowane decyzje, mające wpływ na kształt i rozwój zarządzanego państwa. Oczywiście celem nadrzędnym jest utrzymanie się przy stołku po kolejnych wyborach, bawimy się więc w dogadzanie wszystkim po trochu, żeby elektorat nie zmieniał poglądów. Jest to tytuł dla ludzi zakochanych w tabelkach, przeliczaniu w głowie wszystkich „za” i „przeciw”. Oczywiście wszystko jest w stanie wciągnąć na tyle, żeby wywołać „syndrom jeszcze jednej tury”.

Dobra zmiana

Pomimo premiery gry, która miała miejsce w październiku 2013 roku, tytuł się nie zestarzał (bo graficznie i tak podchodził do tematu dosyć oszczędnie), a obecne wydarzenia polityczne wytworzyły idealne podłoże dla takiego, a nie innego wydania „Demokracji”. Przede wszystkim CDP.pl do pudełka z samą grą dołożyło takie lukratywne dodatki jak Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, nieopublikowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego, instrukcję pełnego przejęcia władzy, niezbędnik szefa rządu czy ścieżkę dźwiękową. Uruchamiając tytuł uraczyć możemy się również scenariuszami przygotowanymi przez Dariusza Michalskiego (były redaktor takich pism jak „Gambler” czy „Top Secret” – dla gracza must known), a te stawiają nas w sytuacjach stricte wyjętych z naszego podwórka – przejmujesz właśnie władzę w państwie, musisz porozwiązywać problemy zostawione przez poprzedników, jednocześnie wprowadzając program 500+ i obniżając wiek emerytalny.

Why so serious?

 

Sam fakt takiego sposobu dystrybuowania gry rodzi pewne pytanie. Czy na pewno polski rynek jest gotowy na podejmowanie poważnych dyskusji za pośrednictwem platformy rozrywki jaką jest gra komputerowa? Przecież w Polsce wciąż mamy do czynienia z traktowaniem gier jako zabawek, zabijaczy czasu czy narzędzi, dzięki którym mamy dziecko z głowy na kilka godzin. Oczywiście od tej reguły istnieją coraz bardziej liczniejsze wyjątki (jak chociażby niżej podpisany). Ponadto ciekawym jest fakt, jaki zamiar, poza oczywiście zyskiem ze sprzedaży, miało CDP.pl. Chciało temat po prostu obśmiać… a może poruszyć dyskusję na temat obecnych wydarzeń.

Autor | Patryk Rudnicki