NIE PRZEGAP #15

Nasze propozycje.

*

TEATR

10 lutego rozpoczęliśmy próby do Dziadów części III Adama Mickiewicza w reżyserii Michała Zadary. W Teatrze Polskim we Wrocławiu w 2016 r. po raz pierwszy w historii na scenę zostanie przeniesiona całość tekstu Mickiewicza – bez skrótów i skreśleń. Przygotowania do tej inscenizacji trwają już od trzech lat.
To bezprecedensowe wydarzenie wpisuje się w obchody Europejskiej Stolicy Kultury oraz 70-lecia istnienia Teatru Polskiego we Wrocławiu. Cały projekt jest urzeczywistnieniem idei teatru publicznego, który od 250 lat stanowi jedyną przestrzeń do realizacji tego typu przedsięwzięć.
W Dziadach części III powracamy do klasycznej inscenizacji teatralnej, ale kontekst będzie współczesny, sens na dzisiaj i wartości ważne dla nas.
Pomysłodawcą scenografii spektaklu jest sam Adam Mickiewicz, którego wizję urzeczywistni Robert Rumas. Na scenie zobaczymy m.in. wiernie zrekonstruowaną celę Konrada oraz Bal u Senatora zrealizowany w konwencji operetki z muzyką autorstwa Jana Duszyńskiego. Na potrzeby spektaklu w teatralnych pracowniach krawieckich powstaje ponad sto kostiumów z epoki, w tym mundury urzędnicze, wojskowe i suknie wieczorowe. Do wszystkich scen Dziadów części III zostaną wykorzystane specjalnie zaprojektowane do tego celu realistyczne, iluzyjne horyzonty sceniczne, malowane tradycyjną techniką na płótnie.
W liczącej kilkadziesiąt osób, międzypokoleniowej obsadzie Dziadów części III zobaczymy m.in. Bartosza Porczyka (Konrad), Mariusza Kiljana (Ksiądz Piotr), Ewę Skibińską (Pani Rollison), Cezarego Łukaszewicza (Adolf), Adama Cywkę (Diabeł, Kamerjunkier, Pułkownik, Belzebub), Wojciecha Ziemiańskiego (Kapral, Francuz) i Wiesława Cichego (Senator).

*

WYSTAWA

Muzeum Miejskie Wrocławia zaprasza na pierwszą retrospektywną wystawę prac jednego z najciekawszych artystów działających w I poł. XX wieku na Śląsku, twórcy wrocławskiej secesji i propagatora sztuki stosowanej

Max Wislicenus, niemiecki malarz i projektant gobelinów, plakatów, druków, mebli oraz witraży, urodził się w 1861 w Weimarze. Od dzieciństwa wychowywał się w środowisku artystycznym, bowiem jego ojciec był cenionym malarzem historycznym. Studiował malarstwo w Düsseldorfie i w monachijskiej pracowni Bruno von Piglheina, jednego z założycieli słynnego Stowarzyszenia „Secesja”. Wislicenus także uległ urokowi nowego stylu i swoje prace pokazywał na wystawach zbiorowych „Secesji” oraz publikował rysunki w czasopiśmie „Die Jugend”. W 1894 r. poślubił Else Freudenberg, później cenioną artystkę hafciarkę.

W 1896 został nauczycielem rysunku i sztuki włókienniczej w Królewskiej Wyższej Szkole Sztuki i Rysunku Artystycznego we Wrocławiu, a po czterech latach jej profesorem. W 1903 zorganizował w szkole warsztaty tkackie, których kierownictwo powierzył swojej studentce, muzie i późniejszej drugiej żonie (od 1949 roku), Wandzie Bibrowicz. W okresie wrocławskim Wislicenusa na równie z malarstwem interesowała także sztuka dekoracyjna i tzw. sztuka stosowana, projektował meble, witraże, hafty, wyroby ze skóry, druki i plakaty, ale przede wszystkim tkaniny dekoracyjne i gobeliny, które realizowała w warsztacie tkackim Bibrowicz. „Okres wrocławski pozostał czasem jego największych sukcesów. Był to także, w jego własnej ocenie, czas najbardziej produktywny w życiu. We Wrocławiu pracował przez dwadzieścia pięć lat jako pedagog i wykształcił wielu uczniów . Tu zrealizował się jako malarz, przede wszystkim jako oryginalny pejzażysta, „wynalazca śląskiego pejzażu”, i portrecista” (Piotr Łukasiewicz, Malarstwo Maxa Wislicenusa w „Max Wislicenus. Malarz wrocławskiej secesji”, katalog wystawy, wydawnictwo MMW).

W 1919 roku stworzył z Wandą Bibrowicz w Pillnitz pod Dreznem Warsztaty Gobeliniarskie, mieszczące się w tamtejszym pałacu. Był współzałożycielem Związku Artystów Śląska. W czasie I wojny światowej służył w wojsku na froncie wschodnim. Zmarł w 1957 roku, pochowany został na cmentarzu w Dreźnie obok swoich dwóch żon.

Szczególne znaczenie w bogatym dorobku artystycznym Maxa Wislicenusa zajmują kompozycje figuralne, które on sam uważał za najważniejsze w swoim malarstwie. Ukazują one postaci kobiet w pejzażu, często o rysach dwóch żon artysty, pełniących rolę kompozycji alegorycznych, baśniowych lub religijnych. Wislicenus znany był również jako genialny portrecista, nie ograniczający się do jednego typu tych przedstawień. Portretował członków swojej najbliższej rodziny, polskich wirtuozów występujących we Wrocławiu na początku XX w., Ignacego Paderewskiego i Józefa Śliwińskiego, osoby ze świata artystycznego, z którymi łączyła go bliższa znajomość lub przyjaźń oraz znanych lekarzy i naukowców. Jednak głównym polem malarskiej działalności Wislicenusa były pejzaże ze szczególnym uwzględnieniem widoków Wrocławia i Karkonoszy. Część pejzaży to efekt licznych podróży na północ, południe i wschód Europy. Ciekawym rozdziałem w jego twórczości są obrazy powstałe podczas I wojny światowej, gdy artysta jako tzw. malarz wojenny 5przebywał przez wiele tygodni 1915 roku na terenie Królestwa Polskiego, na różnych odcinkach frontu docierając aż do Warszawy. W tym czasie powstały pejzaże i widoki zabytków, obrazy zniszczeń obrazki rodzajowe oraz ukazujące wojenne losy ludności.

Na wystawie we wrocławskim Pałacu Królewskim pokazanych zostanie prawie 70 prac artysty pochodzących z różnych lat jego dzielności twórczej i reprezentujących wszystkie podejmowane przez artystę tematy. Największą grupę stanowi malarstwo olejne, uzupełnia je projekty do gobelinów i same gobeliny oraz projekt plakatu. Prezentowane prace pochodzą ze zbiorów Muzeum Sztuki Dekoracyjnej w Dreźnie,  Muzeum Miejskiego w Budziszynie, Muzeum Śląskiego w Görlitz, Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Muzeum Narodowego w Warszawie, Muzeum Miejskiego Wrocławia, Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze oraz z kolekcji prywatnych.

Max Wislicenus. Malarz wrocławskiej secesji
Muzeum Miejskie Wrocławia, Pałac Królewski
Wystawa czynna od 6 marca do 31 maja 2015

*

KONCERT

Każdy prawdziwy fan elektronicznego brzmienia na pewno pamięta ten pierwszy numer który poruszył Jego serce i na zawsze odmienił postrzeganie muzyki. Tym właśnie jest cykl PRZYJACIELE I ZNAJOMI. Przypomnimy Wam prawdziwe powody dla których powinny być organizowane imprezy i udowodnimy iż nie trzeba topowych nazwisk i wytwórni by stworzyć event, który na zawsze zapisze się w historii wrocławskiego clubbingu! Wracamy do korzeni, do prawdziwych pasji i emocji, które ma wzbudzać muzyka! Do prawdziwych wartości takich jak przyjaźń i współpraca.

Tej nocy wszystkie wrocławskie kolektywy połączą Swoje siły by przywrócić na nowo wartości od których to wszystko się zaczęło! Odkładamy na bok wszelakie różnice i przemawiamy jednym wspólnym głosem którym jest MUZYKA. Kto ma uszy niech więc słucha bo to będzie magiczna noc wypełniona najprawdziwszą szczerą miłością do elektroniki.

Zapraszamy Was na jedyny w swoim rodzaju event do niezwykłej XIX wiecznej willi, której historia sięga 1833 roku. To właśnie w tych starych murach które nie jedno już widziały i słyszały, napiszemy nowy rozdział zarówno tego miejsca jak również całej wrocławskiej sceny klubowej. Odwiedź Nas zatem Drogi Przyjacielu i wraz z Nami przekaż Światu prawdziwe przesłanie które niesie ze sobą muzyka !

Czekamy na Was z otwartymi ramionami w składzie, którego to miasto jeszcze nie widziało:

——————————————————–
LINE UP (2 sceny):

● CruzOe (Das Lokal)
● Dave Haco
● Dj Hi-maX
● HLSB
● Holon _official
● DJ Kacpa (Fly or Die)
● Kosmos (Kosmos Records)
● Kret
● Michał Macewicz
● Nasty (KOLOID.net)
● Weronika Malik
● Quasi Queasy

Na tą imprezę nie musisz nakładać najnowszej kolekcji markowych ubrań. Nie bądź modny, trendy i freshi. Bądź po prostu sobą! Przyjdź w kapciach lub dresie jeśli masz ochotę bo wpadasz na imprezę do Swoich Przyjaciół. Czuj się zatem swobodnie, zamknij oczy i usłysz to co chcemy Ci przekazać! Czyli szczerą radość z bycia razem i odkrywania na nowo PRAWDZIWEGO znaczenia słów takich jak techno, przyjaźń i pasja – bo przecież właśnie oto w tym wszystkim chodzi.


sobota, 28 lutego, godz. 22
Przyjaciele i Znajomi
ul. Grunwaldzka 98
Bilety:
20 zł

smb

*

Zebrał | Daniel E. Groszewski

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSportowy raport #29 (27.02.2015)
Następny artykułWyspa Słodowa – dyskutujemy #1
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.