Ślęza Wrocław pokonała CCC Polkowice 54:51. Po niezwykle wyrównanym meczu, wrocławianki pokazały swoją siłę w końcówce i wygrały z niezwyciężonymi do tej pory mistrzyniami Polski.

Oba zespoły przystępowały do meczu po porażkach w ostatnich spotkaniach. Ślęza przegrała dwa mecze z rzędu, natomiast CCC musiało uznać w środę wyższość ZVVZ USK Praga. Zwycięstwo w ostatnim meczu tego roku było potrzebne obu ekipom. Mistrzynie Polski do tej pory pozostawały niepokonane.

Podobieństwo w grze, różnica w wyniku

Od początku spotkania widać było, że Ślęza chce zagrać lepiej niż w dwóch ostatnich meczach. Koszykarki Arkadiusza Rusina zaczęły agresywnie i choć nie trafiały z dystansu, wygrywały walkę na desce. Tempo gry było niezwykle szybkie, przez co wkradały się błędy i niedokładności. Z czasem to jednak CCC zaczęło budować przewagę, mimo że Ślęza nie odstawiała od rywalek za bardzo (8:2). Wrocławianki konsekwentnie odrabiały straty, dzięki dużej waleczności (7:8). Polkowiczanki wydawały się delikatnie zmęczony po ostatnim przegranym spotkaniu, mimo to po pierwszej kwarcie prowadziły 13:9.

Do przerwie tempo gry wciąż było wysokie, a zespoły zdobywały kosz za kosz. Pierwszą trójkę w meczu rzuciła Marissa Kastanek. Obie drużyny walczyły o każdą piłkę, szczególnie w defensywie. Agresywna gra w obronie skutkowała niższą skutecznością. W dużej mierze to wrocławianki miały problemy ze zdobywaniem kolejnych oczek (14:20), a CCC cały czas utrzymywało kilku punktową przewagę. Ślęza już w połowie kwarty miała na swoim koncie pięć fauli. Zdołała jednak doprowadzić do remisu (23:23). Później skutecznie w ataku grały polkowiczanki. Po serii punktów Tiffany Hayes, gospodynie prowadziły 31:23. Wrocławianki nie zdobyły punktów przez ponad trzy minuty.

Nagroda za walkę

Po przerwie koszykarki Ślęzy zaczęły odrabiać straty (27:31). Mistrzynie Polski nie pozwalały rywalkom na zbyt wiele i dobrze utrudniały wyjście na czystą pozycję. Dodatkowo same skutecznie punktowały i powiększały swoją przewagę (40:27). Wrocławianki miały spore problemy ze zdobywaniem kolejnych oczek, a CCC dobrze wykorzystywało niemoc rywalek. Ślęza grała bardzo indywidualnie, natomiast gospodynie lepiej dzieliły się piłką. Przed czwartą kwartą wygrywały 45:35.

Ostatnią część wrocławianki zaczęły od dobrej gry. Weronika Gajda trafiła za trzy, na co tym samym odpowiedziała Taisiia Udodenko (41:48). Gra była bardzo wyrównana, nie brakowało jednak niedokładności. Wrocławianki przegrywały zaledwie pięcioma oczkami, wtedy w kluczowych momentach nie trafiała Kastanek. Gospodynie również miały problemy z rzutami z dystansu, a Ślęza zbliżyła się na trzy oczka (45:48). Po celnych osobistych Palenikovej, wrocławianki doprowadziły do remisu. Co więcej, na niecałe dwie minuty przed końcem, przyjezdne wyszły na prowadzenie (52:50), więc trener CCC poprosił o czas. Niecałe 25 sekund przed końcem meczu wrocławianki miały trzy oczka więcej. Zdołały wybronić rzut rywalek, jednak wtedy Kastanek popełniła błąd kroków. Polkowiczanki miały 5 sekund, żeby trafić za trzy i doprowadzić do dogrywki. Rzut zza łuku oddała Hayes. Piłka odbiła się od obręczy, po czym wpadła do kosza. Gospodynie już zaczęły cieszyć się z wywalczenia remisu, jednak sędziowie nie uznali trafienia, ponieważ piłka wcześniej odbiła się jeszcze od zegara. Tym samym wrocławianki wygrały derbowe starcie 54:51. Dla mistrzyń Polski była to pierwsza porażka w sezonie.

CCC – Ślęza

Tiffany Hayes trafia na remis w ostatnich sekundach, ale piłka dotknęła zegara i to Ślęza Wrocław wygrywa derby 54:51! Materiał 🎥 TVP Wrocław

Gepostet von Koszykówka kobiet am Samstag, 22. Dezember 2018


CCC Polkowice – 1KS Ślęza Wrocław 51:54 (13:9; 18:14; 14:12, 6:19)

CCC: Fagbenle 19, Hayes 10, Thomas 9, Kaczmarczyk 4, Gajda 3, Owczarzak 3, Kizer 3, Kaltsidou 0, Puss 0, Tyszkiewicz 0, Leedham 0.

Ślęza: Colson 12, Udodenko 12, Burdick 8, Kastanek 8, Palenikova 7, Marciniak 3, Szybała 3, Miletić 0, Dobrowolska 0, Naczk.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ślęza Wrocław