Ślęza doznała drugiej w sezonie, a pierwszej porażki na wyjeździe. Wrocławianki uległy łódzkiemu Widzewowi 80:92. Kluczem do zwycięstwa rywala okazała się Dominique Wilson, która zdobyła aż 38 punktów.

Jeszcze przed spotkaniem wiadomo było, że Widzew to rywal niepozorny, którego nie należy lekceważyć, jednak to wrocławska Ślęza stawiana była w roli faworyta spotkania. W przedsezonowym meczu obu zespołów padł remis (68:68), ale już w trakcie rozgrywek to wrocławianki lepiej radziły sobie w Energa Basket Lidze Kobiet.

W poszukiwaniu rytmu gry

Od początku spotkania miejscowe postawiły Ślęzy trudne warunki. Łodzianki zbudowały sobie przewagę, a zawodniczki Arkadiusza Rusina musiały gonić wynik. Dopiero w połowie kwarty przyszło przełamanie i doprowadziły do remisu. Później to wrocławianki skutecznie punktowały. Bardzo dobrze prezentowały się Karina Szybała i Sydney Colson, natomiast w Widzewie aktywna była Dominique Wilson. Po pierwszej kwarcie prowadzenie Ślęzy wynosiło zaledwie punkt (21:20).

W drugiej części zawodniczki Elmedina Omanicia wyrównały (25:25), a po serii celnych rzutów, ponownie objęły prowadzenie (34:30). Wtedy jednak przebudziły się wrocławianki, które przejęły inicjatywę. Gdy Ślęza odnalazła swój rytm gry, przeciwniczki miały spore problemy z zatrzymaniem rozpędzonych rywalek. Brązowe medalistki EBLK dodatkowo postawiły mocną obronę, co utrudniało Widzewowi zdobywanie punktów. Po pierwszej połowie to wrocławianki prowadziły (46:42).

Amerykanka bronią Widzewa

Trzecia kwarta pokazała, na co stać oba zespoły. Początek zdecydowanie należał do zawodniczek Arkadiusza Rusina, które skutecznie powiększały swoją przewagę (54:48). Liderka Widzewa – Wilson nie pozwalała rywalkom na to, aby oddaliły się zbyt daleko, przez co wynik był na styku. Amerykanka zdobywała kolejne oczka, w Ślęzy natomiast odpowiedzialności za grę rozkładał się na wszystkich zawodniczkach. Po wyrównanej ćwiartce, to miejscowe miały w zapasie pięć oczek (72:67).

Po przebiegu spotkania kibice mogli spodziewać się zaciętej rywalizacji. Łodzianki jednak dość szybko rozstrzygnęły mecz na swoją korzyść. Zdobywały punkty seriami, Ślęza nie potrafiła za to odpowiedzieć i już w połowie kwarty Widzew prowadził 12 oczkami. Świetnie spisywała się Wilson, która zdobywała punkty niemal w  każdej akcji. Zawodniczki Arkadiusza Rusina nie potrafiły jej zatrzymać i ostatecznie musiały pogodzić się z drugą porażką w tym sezonie. Uległy Widzewiankom 80:92.

W przekroju spotkania w pełni zasłużone zwycięstwo, w którym na pewno dużo pomogliśmy. Gdy traci się tyle punktów, to z kim byśmy nie grali, przegralibyśmy to spotkanie. Jeśli komuś się wydaje, że wszyscy się położą przed Ślęzą i my będziemy wygrywać bo mamy bilans 7-1, to już nie mamy 7-1, a 7-2. Myślę, że zawodniczki powinny się nad tym przede wszystkim zastanowić. Zasłużone zwycięstwo, dobra gra Widzewa, momentami bardzo dobra. Znakomita atmosfera w momencie wyjścia na prowadzenie, potem już tylko utwierdzały nasze zawodniczki, że one chcą bardziej wygrać niż my – mówi Arkadiusz Rusin, trener Ślęzy Wrocław.


Widzew Łódź – Ślęza Wrocław 92:80 (20:21, 22:25, 30:21, 20:13)

Widzew: Wilson 38, Vucković 25, Pawlak 13, Perisa 12, Dowe 2, Gertchen 2, Drop 0.

Ślęza: Udodenko 18, Szybała 13, Burdick 11, Colson 11, Kastanek 9, Palenikova 8, Dobrowolska 5, Marciniak 3, Miletić 2, Naczk 0.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ślęza Wrocław