FutureNet Śląsk Wrocław przegrał po raz drugi w tym sezonie. Po nie najlepszym spotkaniu, koszykarze Radosława Hyżego musieli uznać wyższość Pogoni Prudnik, która wygrała 87:80. Mimo przegranej, wrocławianie wciąż pozostają liderami tabeli.

Przed spotkaniem Śląsk miał dwa tygodnie przerwy na regenerację i szlifowanie formy. Pogoń przystępowała do meczu po dwóch zwycięstwach z rzędu. W dodatku miała przewagę własnej hali, która dla wrocławian jest gorącym terenem.

Jeden to za mało

Od początku spotkania wrocławianie mieli problemy zatrzymaniem gospodarzy. Prudniczanie wygrywali większość pojedynków 1 na 1, wyszli na prowadzenie i skutecznie je powiększali. Śląsk zdołał jednak zniwelować straty, dzięki świetnej postawie Aleksandra Dziewy, który zdobył 11 oczek. Po pierwszej części gospodarze prowadzili punktem (25:24).

Druga część pokazała jednak, że sam Dziewa to za mało, aby zatrzymać rozpędzoną Pogoń. Wrocławianie nie mieli pomysłu na atak, cały czas szukali swojego rytmy gry, a w tym czasie punkty dla Pogoni zdobywał Tomasz Prostak. Śląsk dodatkowo popełniał wiele błędów w obronie, co tylko ułatwiało sprawę rywalom. Po pierwszej połowie wrocławianie mieli do gospodarzy osiem punktów straty (41:48).

Chęci nie wystarczą

W trzeciej kwarcie obraz gry nie zmienił się. Choć na początku żadna z drużyn nie mogła trafić do kosza, to prudniczanie kontrolowali przebieg spotkania. Śląsk miał duże problemy ze skutecznością i z czasem coraz większe straty do rywala. W tej kwarcie koszykarze Radosława Hyżego tylko dwukrotnie trafili do kosza z gry, przez co przegrywali 50:65.

Początek ostatniej kwarty również należał do gospodarzy. Śląsk jednak dwoił się i troił, żeby wynikiem chociaż trochę zbliżyć się do rywala. Dzięki kilku dobrym akcjom w obronie, wrocławianie dostali wiatru w żagle i zaczęli grać lepiej w ofensywie. W kluczowym momencie, gdy do remisu brakowało tylko pięć punktów (75:80), Pogoń zaliczyła dwie zbiórki, a zawodnicy Śląska zmuszeni byli do popełniania faulów taktycznych. Rzuty wolne dobrze wykorzystali gospodarze, dzięki czemu wygrali 87:80. Śląsk musiał pogodzić się z drugą porażką w tym sezonie.

Mimo przegranej świetny występ zaliczył Aleksander Dziewa, który zdobył 30 punktów i zaliczył 9 zbiórek. Dobrze zaprezentowali się także Jakub Musiał i Tomasz Żeleżniak.

Ta porażka wynika z obrony. Rywale rzucili nam 87 punktów, co prawda na własnym parkiecie, ale praktycznie połowa ich zdobyczy wynikała z gry 1 na 1. Założenia były takie, by jej nie przegrywać, ale nie udało nam się ich zrealizować. Zabrakło nam trochę fizyczności, celnych rzutów i na pewno szczęścia – mówi Jakub Musiał, zawodnik Śląska.


Pogoń Prudnik – FutureNet Śląsk Wrocław 87:80 (25:24, 24:17, 16:9, 22:30)

Pogoń: Tomasz Prostak 26, Jakub Krawczyk 18, Wojciech Pisarczyk 11, Grzegorz Mordzak 10, Marcin Sroka 8, Tomasz Nowakowski 8, Wojciech Szpyrka 6, Damian Antczak 0, Kacper Stalicki 0, Mateusz Moczulski 0.

Śląsk: Aleksander Dziewa 30, Jakub Musiał 15, Norbert Kulon 10, Tomasz Żeleźniak 9, Robert Skibniewski 8, Maciej Krakowczyk 4, Aleksander Leńczuk 2, Szymon Tomczak 2, Bartłomiej Pietras 0, Karol Michałek 0, Sebastian Bożenko 0.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław