Ostatniego dnia sierpnia zakończyło się letnie okienko transferowe. W jego czasie Śląsk zakontraktował ośmiu nowych piłkarzy. Część z nich to młodzi wyróżniający się zawodnicy z niższych lig. Oprócz transferów, klub opuściło także kilku graczy.

Śląsk Wrocław postawił w tym sezonie na połączenie doświadczenia starszych piłkarzy ze świeżą krwią młodszych zawodników. Do zespołu trafiło kilku graczy, którzy przyszli z niższych lig. Mają zdobywać doświadczenie, ale mimo to są w stanie dać jakość zespołowi. Dyrektor sportowy, Dariusz Sztylka podczas prezentacji zapewnił kibiców o sile przebudowanej drużyny.

Ta drużyna jest świadoma, jakie barwy reprezentuje. Każda zawodnik wie, że w momencie, w którym zakłada koszulkę z herbem na piersi, ma swoje obowiązki oraz jakie są oczekiwania kibiców we Wrocławiu wobec niego. Zbudowaliśmy młody, głodny zwycięstw zespół. Dajemy szansę zawodnikom ambitnym i utalentowanym, którzy mogą się tutaj rozwijać – mówił Dariusz Sztylka. – Przed nowym sezonem mogę obiecać tylko jedno. Ten zespół od pierwszej do ostatniej minuty będzie walczył o każdy sektor boiska z wiarą w zwycięstwo – dodał dyrektor sportowy Śląska Wrocław.

Co ważne, większość zawodników (z wyjątkiem Farshada Ahmadzadeha i Łukasza Brozia) dołączyła do zespołu jeszcze na początku okienka transferowego, a tym samym przepracowała obóz przygotowawczy w Trzebnicy. Piłkarze mieli też okazję poznać się.

– Dla tych zawodników to nowe przeżycie, bo oczywiście każda zmiana klubu wiąże się z innymi oczekiwaniami i odmienną taktyką. Oni zaczynają to wszystko rozumieć. Widać, że mają chęci. Na obozie pracowali ciężko, jak każdy. Poza tym słuchają tego, co się do nich mówi. Przede wszystkim mają pokorę. Wiedzą, po co i do jakiego klubu przyszli. I tylko od nich zależy, na ile z tego skorzystają, bo nikt nie dostanie miejsca w składzie bez ciężkiej pracy – mówił po sparingu z SFC Opavą kapitan zespołu, Piotr Celeban.

Nowi zawodnicy Śląska Wrocław to: Damian Gąska, Daniel Szczepan, Jakub Łabojko, Wojciech Golla, Mateusz Radecki, Dariusz Szczerbal, Farshad Ahmadzadeh i Łukasz Broź.


Okienko transferowe wiąże się nie tylko z przyjściem nowych zawodników, ale także z zmianą klubu przed obecnych piłkarzy. Największą stratą dla WKS-u wydaje się odejście Jakuba Koseckiego, który przeszedł do tureckiego Adana Demirspor. W końcówce poprzedniego sezonu to on był liderem Śląska, kreował sytuacje i stwarzał zagrożenie pod bramką rywala. Jeszcze przed transferem, zagrał w tym sezonie w meczu z Cracovią. Wtedy też strzelił ostatnią bramkę dla WKS-u.

Jakub długi czas miał kontuzję i gra bez niego też nam wychodziła. Na pewno jest szybkim zawodnikiem i to bardzo pomagało. Takich piłkarzy potrzebujemy – mówił Marcin Robak, napastnik Śląska Wrocław.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku rozwiązania kontraktu z Kamilem Vackiem. Śląsk już od jakiegoś czasu dążył do tego, aby piłkarz przestał być zawodnikiem klubu. Ostatecznie udało się dojść do porozumienia i zakończyć współpracę. Zaoszczędzone pieniądze, który klub przeznaczał na pensję dla zawodnika, na pewno choć trochę odciążą budżet Śląska.

Oprócz Jakuba Koseckiego i Kamila Vacka w barwach Śląska nie zagrają już: Sito Riera, Łukasz Madej, Adam Kokoszka, Boban Jović, Mateusz Mak, Mateusz Lewandowski, Dominik Budzyński, Tom Rieder oraz Oktawian Skrzecz.

Na wypożyczeniu są natomiast: Konrad Poprawa, Sebastian Bergier i Adrian Łyszczarz.

Dragoljub Srnić gra aktualnie w II zespole Śląska Wrocław, który występuje w IV lidze.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: Ola Sopuch