Nowy teledysk G-Eazy i Halsey przypomina o epoce VHS

Singiel, wzbogacony o teledysk zapowiada najnowszy album rapera o tytule The bautiful & Damned, na który poczekać należy do 15 grudnia.

G-Eazy to raper znany z takich utworów, jak Tumblr Girls czy Let’s Get Lost, którego teksty z jednej strony (jak w pierwszym utworze) uderzają w sferę poważną, zahaczając o sferę czysto uczuciową i filozoficzną, z drugiej jednak wykazuje on pewne zamiłowanie do rozgłosu, jaki zapewnić może mu spółkowanie z szeroko pojętym światem popu. Czy jest to szmira? Nie sądzę, ponieważ G-Eazy charakteryzuje się świetną nawijką oraz tak nietypową manierą w głosie, że po prostu przyjemnie się go słucha.

Halsey z kolei to piosenkarka znana z takich utworów jak Colors czy Closer, które powstało we współpracy z Chainsmokers. Charakteryzuje ją bardzo przyjemny wokal i skłonność do nagrywania teledysków, w których pokazuje się jakąś historię, zamiast bikini i plaży.

Ten duet zaprezentował się w najnowszym teledysku promującym nadchodzący album rapera. Ziarnistość filtru, przestery i prześwietlenia. Wszystko to przełożyło się na fakt, że po jego odpaleniu musiałem go odtworzyć jeszcze raz. Nie słuchałem muzyki. Przypomniało mi się dzieciństwo z epoki VHS.


Autor: Patryk Rudnicki

Zdjęcie: mat. pras.