James Wan zrezygnował ze stanowiska reżysera trzeciej odsłony „Obecności”. Dobra wiadomość, pozostanie on związany z cyklem. Zła, jego następca to nowicjusz.

Dwie pierwsze odsłony „Obecności” spokojnie można zaliczyć do jednych z najlepszych horrorów ostatnich lat i duża w tym zasługa Jamesa Wana, który nie raz udowadniał, że ma rękę do produkcji z tego gatunku.

Niestety, i to jest zła wiadomość dla wszystkich fanów serii, nie będzie on odpowiedzialny za reżyserię trzeciej części. Jego następca, Michael Chaves, pracuje właśnie nad swoim pierwszym pełnometrażowym filmem („The Curse of La Llorona”), a to nie napawa optymizmem. Co prawda nie powinniśmy z góry zakładać, że nie podoła zadaniu, jednak brak doświadczenia pozwala przypuszczać, że efekt finalny może nie być tak dobry jak w przypadku dwóch pierwszych odsłon.

Nie ma jednak co załamywać rąk. James Wan nie rozstaje się z projektem na dobre, otrzymał bowiem stanowisko producenta, czyli w jakiś tam sposób będzie czuwać nad produkcją. Co ciekawe, tą samą rolę pełni przy okazji wcześniej wspomnianej produkcji „The Curse of La Llorana”. Możliwe zatem, że wybór Chavesa nie jest wcale taki irracjonalny. A młody reżyser pod skrzydłami bardziej doświadczonego kolegi wniesie powiew świeżości do „Obecności”. Wszystko okaże się zapewne wraz z premierą pierwszego filmu Chavesa.

Odnośnie do „Obecności 3” obecnie nie są znane żadne szczegóły dotyczące fabuły – oczywiście głównym motywem będzie ponownie śledztwo prowadzone przez małżeństwo Warrenów, jednak to tyle. Nad scenariuszem pracuje David Leslie Johnson, a w głównych bohaterów raz jeszcze wcielą się Vera Farmiga i Patrick Wilson. Data premiery nie jest znana.


Autor: Patryk Wolny