Gwardia Wrocław ostatnio nie radzi sobie na wyjazdach. Tego samego o drużynie Piotra Lebiody nie można powiedzieć, jeśli chodzi o mecze domowe. Wrocławianie będą mieli kolejną okazję, aby to udowodnić, bowiem w 12. kolejce podejmą MCKiS Jaworzno.

Wrocławianie przegrali trzy ostatnie spotkania z rzędu na wyjeździe. I choć grali z mocnymi ekipami – Lechią Tomaszów Mazowiecki czy APP Krispolem Września, w ostatnim spotkaniu to ich błędy i brak koncentracji sprawiły, że wrócili z Krakowa bez punktów. W staciu z AZS-em AGH zdołali wyrwać tylko seta.

– Porażki w tym meczu żałujemy chyba najbardziej spośród wszystkich dotychczas odniesionych. W naszą grę wkradło się dużo niedokładności, mieliśmy problemy zarówno w przyjęciu, jak i w ataku na skrzydłach. Bardzo żałujemy, ponieważ zwycięstwo w tym meczu było w naszym zasięgu. W sobotę przede wszystkim chcemy kontynuować dobrą passę, która towarzyszy nam w meczach przy Krupniczej. Czujemy się mocni u siebie, a gra przed własnymi kibicami sprawia nam frajdę. Takie myśli głównie towarzyszą nam przed tym spotkaniem – mówi Kamil Maruszczyk, przyjmujący Gwardii Wrocław.

O ile ostatnie wyjazdy nie należały do udanych, o tyle u siebie Gwardziści spisują się bez zarzutu. Do tej pory odnieśli tylko jedną porażkę i to na początku sezonu. Kolejny mecz będzie okazją do potrzymania dobrej passy. W sobotę Gwardia podejmie MCKiS Jaworzno, czyli zespół, który zajmuje aktualnie 8. miejsce w tabeli. Do tej pory wygrał tylko cztery mecze.

– Drużyna z Jaworzna, podobnie jak nasza składa się z młodych zawodników. Wydaje mi się, ze można spodziewać się naprawdę wszystkiego, są dosyć nieobliczalni i mogą wygrać, jak i przegrać z każdym. Wszystko będzie zależało od tego jak wejdą w mecz, ale mam nadzieje, że nie damy im się poczuć zbyt pewnie na boisku – ocenia Łukasz Sternik, rozgrywający Gwardii.

Gwardia Wrocław - MCKiS Jaworzno


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: Gwardia Wrocław