Paclan – marka z branży FMCG – stworzyła z okazji świąt Bożego Narodzenia nietypową kampanię, inspirowaną wrocławską historią. Ich spot wideo ma pokazać, jak nie zgubić tego, co naprawdę wartościowe – dobra i troski o drugiego człowieka.

Paclan to firma, zajmująca się produkcją oraz sprzedażą takich artykułów jak worki na śmieci, folia aluminiowa czy papier śniadaniowy. Jednak wzruszający spot, stworzony przez markę, znacznie odbiega od tego, w czym na co dzień specjalizuje się Paclan.

Najnowsza kampania marki inspirowana była prawdziwą historią z Wrocławia. Pan Kowalski od 40 lat przy ulicy Konwaliowej prowadzi sklep z zabawkami. Każdego roku, zwłaszcza w okresie świątecznym, odwiedzają go tłumy dzieci. Sprzedaż zabawek i sprawianie radości najmłodszym jest dla właściciela sklepu całym życiem i prawdziwą pasją. Pewnego dnia jednak sklep zostaje wystawiony na sprzedaż. Ciepłe do tej pory wnętrza wypełnia przenikliwy chłód, a zamiast gwaru dziecięcych głosów w środku panuje przygnębiająca cisza. Sklep pustoszeje z dnia na dzień.  Dorosły syn pana Kowalskiego pakuje do worków ostatnie zabawki i pospiesznie zamyka sklep. Z jednego z nich wypada pluszowy miś. Znajduje go dziewczynka, która często pojawiała się w sklepie jego ojca. Ta z pozoru nic nie znacząca sytuacja pomaga mężczyźnie zrozumieć, ile szczęścia może przynieść dzielenie się dobrem.

– Świąteczny spot wideo przypomina, że aby ocenić wartość rzeczy, trzeba zrozumieć osoby, dla których mają one znaczenie. Worki mogą przechować nie tylko to, co zbędne – czasem służą także jako opakowanie dla tego, co dla niektórych jest prawdziwym skarbem – stwierdza Julia Pacana, Media Relations Specialist w Brand Voice, Grupa Me & My Friends.

Ten krótki film nakręcony został we Wrocławiu, a jedną z inspiracji do jego powstania była historia, która rzeczywiście wydarzyła się w tym mieście. Pan Kazimierz Wojnowski prowadził sklep przy skrzyżowaniu Piastowskiej i Sienkiewicza od lat 80. Miejsce to uwielbiane było przez pokolenia dzieci, tak samo jak jego właściciel. Niewielki pawilon był w stanie pomieścić setki zabawek – od podłogi aż po sufit na półkach piętrzyły się rozmaite klocki, lalki, gry planszowe i piłki. Pan Kazimierz wiedział dokładnie, które dzieci potrzebują pomocy. Często do toreb z zakupami wkładał artykuły szkolne. Później sklep stał się siedzibą fundacji, dzięki której razem z żoną wspierał polską kulturę i młodzież oraz udzielał pomocy mieszkańcom w obliczu różnych nieszczęść, również poza granicami miasta i kraju. Sklep zamknięty został w grudniu 2017 roku – właściciel w wieku 91 lat przeszedł na emeryturę. Obok pustego pawilonu stoi dziś wrocławski krasnal, który jest symbolicznym pomnikiem wdzięczności wobec pana Kazimierza.

Marka Paclan pragnie również w konkretny sposób okazać swoje wsparcie dla lokalnych społeczności. Firma zapowiedziała bowiem, że przed tegorocznymi świętami Bożego Narodzenia przekaże pomoc wybranej instytucji charytatywnej na Dolnym Śląsku. Jak pokazuje świąteczna historia opowiedziana przez firmę, czasami wystarczy jeden impuls, by zmienić swoje życie i sposób myślenia, a nawet losy innych osób.

Autor: Ola Sopuch
Zdjęcie: screen z youtube