Rządowy raport o OFE ujrzał wreszcie światło dzienne. Na specjalnej konferencji prasowej zaprezentowali go minister finansów Jacek Rostowski i minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz. Wicepremier Rostowski zaproponował trzy warianty dalszej przyszłości OFE.

Pierwsze poddane pod dyskusję rozwiązanie tolikwidacja części obligacyjnej OFE. Ta część środków, które OFE nie maja prawa inwestować w akcje byłaby przeniesiona na subkonta ZUS.

Drugim wariantem jest dobrowolność. W tym wariancie osoby rozpoczynające pracę będą mogły wybierać do którego OFE chcą dołączać, jak obecnie. Brak takiej decyzji spowoduje, że jej składka będzie w całości trafiała do ZUS – powiedział Jacek Rostowski.

Trzeci wariant to dobrowolność plus składka. W tej sytuacji jak w poprzednim rozwiązaniu, ubezpieczony może przekazać do ZUS całość składki – 19,52%- albo przekazać cześć składki do ZUS – 17,52 % – czyli 2% by poszło do OFE, ale przy dodatkowym warunku, że ta osoba sama by dopłacała równowartość 2% na swoje konto w OFE. To jest jedyne rozwiązanie, które tworzy dodatkowe prawdziwe oszczędności – powiedział wicepremier. Z dziewięciu analizowanych wariantów trzy zostały odrzucone na wstępie, kolejne trzy warianty spełniały większość, ale nie wszystkie kryteria.

 

Komentarz Piotra Lonczaka, analityka Bankier.pl:

Informacją dnia jest zapewnienie rządu, że OFE nie zostanie zlikwidowane. Zmiany jednak mają na celu ograniczenie znaczenia filaru kapitałowego. Spośród zaproponowanych rozwiązań najkorzystniejszym jest pierwsze, które zakłada pozostawienie możliwości inwestowania OFE w akcje przy jednoczesnym zamknięciu inwestowania w obligacje.

Przeniesienie części obligacyjnej do ZUS przyniesie ulgę budżetowi oraz poprawi parametry fiskalne Polski. Jednocześnie zostanie podtrzymany napływ środków do akcji, co będzie budować długoterminowe oszczędności w polskiej gospodarce. Istotne jest, że rząd nie rozważa nacjonalizacji całości kapitałowej części systemu emerytalnego, co byłoby najgorszym z możliwych rozwiązań.

Źródło: Bankier.pl

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułŚrodowy Aleksander Janik: Nic z tego nie będzie
Następny artykułŚrodowa Sabina Misakiewicz: Kamasutra dla gospodyń domowych
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.