Podczas pierwszego publicznego spotkania po przyznaniu Literackiej Nagrody Nobla w ramach Festiwalu im. Brunona Schulza, Olga Tokarczuk otrzymała od prezydenta Wrocławia klucz do bram miasta. Pisarka postanowiła powołać do życia fundację, która będzie działać na rzecz literatury.

Wracającą do Polski noblistkę przywitały tysiące wrocławian. Prezydent Jacek Sutryk wręczył laureatce najważniejszej nagrody literackiej klucz do bram miasta oraz drugi bardziej symboliczny, który ma pełnić funkcje narzędzia otwierającego bramy dialogu i wspólnoty europejskiej. Podkreślił również, że klucz do serca wrocławian jest już w rękach Tokarczuk.

Wrocław przywitał Olgę Tokarczuk!- Nigdy nie sądziłam, że mogę dostać taką nagrodę. Cały czas nie przechodzi mi to przez gardło – wyznała laureatka Nagrody Nobla. – Witaj we Wrocławiu. Witaj w domu dumnym z Twojego sukcesu. To najważniejsze wyróżnienie naszego miasta już masz. Wyprzedziliśmy Akademię Szwedzką i w tym sensie jesteśmy od nich lepsi – mówił prezydent Jacek Sutryk.

Gepostet von DzielniceWroclawia.pl am Sonntag, 20. Oktober 2019

-Witaj we Wrocławiu. Witaj w domu dumnym z Twojego sukcesu. Wrocław miał szczęście do drogowskazów, bo dziś jednym z nich jest Olga Tokarczuk. Najważniejsze wyróżnienie miasta (honorowe obywatelstwo – przyp.red.) już ma. Wyprzedziliśmy Akademię Szwedzką. W tym sensie jesteśmy od nich lepsi. Przyjmij klucz do bram miasta. Sprawiasz, że staje się ono jeszcze bardziej otwarte na człowieka – przywitał pisarkę prezydent Jacek Sutryk.

Tokarczuk została także obdarowana przez Michała Rusinka, wieloletniego sekretarza Wisławy Szymborskiej kotem pilnującym książek z mieszkania zmarłej noblistki. Podkreślił, że poetka lubiła i ceniła Tokarczuk.

Jadąc tu, zastanawiałem się, czy nie przywieźć podania o pracę. Mam naprawdę dobre CV. Wiem, że się spotkałyście. Myślę, że byłaby bardzo szczęśliwa, wiedząc, że przedmiot z jej mieszkania znalazł się w Twoim. Bardzo bym chciał, żeby ten kot przeniósł się z pustego do pełnego mieszkania – powiedział Michał Rusinek.

Pisarka wspomniała spotkanie z Wisławą Szymborską w jednej z krakowskich kawiarni. Pijąc kawę, zauważyła, że poetka rozmawia w rogu sali ze znajomym, jednak nie śmiała podejść. Po chwili poczuła na ramieniu czyjąś rękę. Odwróciła się i zobaczyła Szymborską. Noblistka przedstawiła się i powiedziała, że bardzo podobał jej się „Prawiek”.

Pani Wisława była niesamowicie skromną, dobrą, kochaną i zainteresowaną innymi osobą. Mam nadzieję, że ta nagrodą, którą dostałam, też pozwoli mi utrzymać grunt pod nogami. Nigdy nie sądziłam, że mogę dostać taką nagrodę. Cały czas nie przechodzi mi to przez gardło – wyznała Tokarczuk.

Pisarka na poniedziałkowej konferencji prasowej przyznała, że dni po ogłoszeniu przyznania nagrody są najdziwniejsze w jej życiu i czuje już zmęczenie, a także głód pisania. Książka, nad którą wznowi prace, ukaże się najprawdopodobniej w następnym roku.

Istnieje pewna obawa o sprostanie oczekiwaniom, które, jak już dochodzą mnie pierwsze głosy, są dość niesamowite. Trochę jakby ktoś liczył, że książka po Noblu będzie miała zmienić świat. W to nie wierzę. Nigdy nie pisałam z takim zamierzeniem i Nobel tego nie zmieni. Mogę jednak zapewnić, że moja kolejna książka będzie zaskoczeniem dla czytelników. I nie mam tu na myśli jej tematu. Idzie o zaskoczenie na poziomie czysto literackim – podkreśliła.

Tokarczuk nie ma jeszcze pomysłu na mowę noblowską, jednak zdaje sobie sprawę z jej zasięgu ogólnoświatowego. Liczy również na to, że jej osiągnięcie zwiększy szczególnie jakość czytelnictwa w Polsce.

Noblistka postanowiła powołać do życia fundację, której celem ma być wspieranie pisarzy i pisarek, tłumaczy i tłumaczek, a także badania nad literaturą i refleksja nad jej rolą w historii zmian społecznych. Ma być to miejsce spotkań ludzi z całego świata i rozmów o sztuce oraz człowieku jako części natury.

Prezydent Jacek Sutryk zadeklarował wsparcie dla tego projektu i aktywne zaangażowanie miasta. Wrocław ma przeznaczyć jedno z najważniejszych miejsc (z punktu widzenia historii literatury) – willę Marii i Tymoteusza Karpowiczów przy ul. Krzyckiej 29 na siedzibę fundacji. Prezydent zdecydował o remoncie willi, aby jak najszybciej mogła służyć fundacji. Ze strony miasta Wrocławian rolę strategicznego partnera ma pełnić Wrocławski Dom Literatury.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: mat. prasowe