- REKLAMA -

Faza grupowa na Mistrzostwach Świata w Rosji dobiegła końca. Spośród 32 zespołów pozostała już tylko połowa ekip. Reprezentacja Polski nie wywalczyła sobie awansu do fazy pucharowej. Dużym zaskoczeniem jest też brak aktualnego mistrza Świata – reprezentacji Niemiec.

W grupie A kwestia awansu została ustalona już po zakończeniu drugiej kolejki. Natomiast w pozostałych walka o grę w fazie pucharowej toczyła się do ostatniego gwizdka trzeciego meczu. Po rozegraniu spotkań grupowych największą niespodzianką jest brak Niemców.

Kto w 1/8?


Francja – Argentyna
30 czerwca, godz. 16:00 (Kazań Arena, Kazań)

Urugwaj – Portugalia
30 czerwca, godz. 20:00 (Stadion Olimpijski, Soczi)

Hiszpania – Rosja
1 lipca, godz. 16:00 (Łużniki, Moskwa)

Chorwacja – Dania
1 lipca, godz. 20:00 (Niżny Nowogród, Nowogród)

Brazylia – Meksyk
2 lipca, godz. 16:00 (Samara Arena, Samara)

Belgia – Japonia
2 lipca, godz. 20:00 (Rostów Arena, Rostów)

Szwecja – Szwajcaria
3 lipca, godz. 16:00 (Sankt Petersburg Arena, Petersburg)

Kolumbia – Anglia
3 lipca, godz. 20:00 (Spartak, Moskwa)

Awans wywalczony nie tylko punktami

Do ciekawej sytuacji doszło w grupie H, w której po rozegraniu wszystkich spotkań taką samą liczbę punktów miały Japonia i Senegal. Co więcej, również liczba trafionych i straconych bramek wynosiła tyle samo, a w bezpośrednim spotkaniu padł remis 2:2. W taki wypadku pod uwagę wzięte rozstały otrzymane przez drużynę żółte kartki. Zastosowanie się do rankingu fair play sprawiło, że to Japonia, która miała tylko cztery żółte kartoniki na swoim koncie, powalczy w 1/8. Zawodnicy Senegalu w fazie grupowej aż sześć razy zostali ukarani żółtymi kartkami.

Jednak, gdyby również ta liczba była równa, wówczas drużyna, która miałaby awansować, musiałaby zostać wyłoniona w drodze losowania. Ostatni taki przypadek zdarzył się w 1990 roku, kiedy to losowanie wyłoniło zespół z drugiego miejsca – Irlandię. Drużyna awansowała kosztem Holandia. Mimo tego, Holendrom także udało się przejść dalej, gdyż mieli najlepszy dorobek punktowy z zespołów, które uplasowały się na trzeciej pozycji.
Jeszcze wcześniej losowanie okazało się korzystne dla Brazylii i Urugwaju, które w 1954 roku awansowały kosztem Jugosławii i Australii (odpowiednio). Natomiast w 1970 roku ZSRR awansowało do fazy pucharowej dzięki losowaniu kosztem Meksyku.

Podczas tegorocznego mundialu również mogło dojść do podobnej sytuacji w grupie G. Belgia i Anglia przed bezpośrednim spotkaniem miały po tyle samo punktów, jak i również taką samą różnicę bramek. W klasyfikacji fair play Anglicy mieli dwie żółte kartki, natomiast Belgowie trzy. W przypadku remisu oznaczałoby to awans Anglii z pierwszego miejsca w grupie. Paradoksalnie druga pozycja oznacza więcej korzyści, gdyż zespół ma dzień odpoczynku więcej. Ponadto w ćwierćfinale drużyna z drugiego miejsca w grupie H (po pokonaniu lidera grupy G), trafiłabym na zespół, który wygra w rywalizacji pary Szwecja – Szwajcaria. Wydaje się, że przeciwnik byłby łatwiejszy niż w przypadku reprezentacji Brazylii lub Meksyku, z którą być może zmierzy się lider grupy G (po zwycięstwie z drugim zespołem grupy H).

Ostatecznie jednak Belgowie pokonali Anglię 1:0 i w 1/8 spotkają się z Japonią. Tak więc po ewentualnej wygranej, najprawdopodobniej ich rywalami zostaną Brazylijczycy. Po tym starciu ponownie może stać się to, co na poprzednich wielkich imprezach – Belgowie znów odpadną w ćwierćfinale.


Tak po bramce swojego kolegi z drużyny Adnana Januzaja, cieszył się Michy Batshuayi.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: FIFA.com