Wybuch w reaktorze jądrowym w Czarnobylu w kwietniu 1986 roku był największą katastrofą przemysłową naszych czasów. Teraz w tym miejscu powstanie nowoczesna elektrownia słoneczna, która będzie mogła zasilić w prąd 750 tysięcy gospodarstw domowych – pisze Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka.

Czarnobyl to miejsce – symbol. Niegdysiejszy triumf nauki, która miała okiełznać pierwotną energię. Triumf, który zmienił się w prawdziwą katastrofę: skażeniu radioaktywnemu uległo 146 tysięcy kilometrów kwadratowych ziemi na pograniczu Białorusi, Ukrainy i Rosji, przesiedlono 350 tysięcy ludności, a chmura radioaktywnego pyłu rozprzestrzeniła się po całej Europie.

Elektrownia jądrowa jest nieczynna, a całkiem niedawno masywny sarkofag okrył jej reaktor, by ochronić środowisko przed ewentualnym dalszym napromieniowaniem. Mimo to poziom radiacji jest nada na tyle wysoki, że niewiele osób jest skłonnych spędzić tam więcej niż kilka godzin.

Wiele, a szczególnie ekonomia, wskazuje jednak na to, że to miejsce niedługo ponownie zacznie produkować energię elektryczną. Dzięki milionom dolarów, które zamierzają zainwestować głównie niemieckie i chińskie firmy energetyczne, ma powstać na tym terenie ogromna elektrownia słoneczna. Tylko chińskie firmy, w tym gigant na rynku energii odnawialnej Golden Concord Holdings, chcą zainwestować tam miliard dolarów. Ma powstać wielka plantacja słoneczna, której panele fotowoltaiczne docelowo mają generować 1 gigawatt mocy.

Zaangażowana w projekt niemiecka firma z branży energetycznej chce ustawić w tym miejscu panele generujące 500 megawattów mocy, kilka mniejszych firm zamierza zainwestować w panele o mocy 20 megawattów, a w konsekwencji wszystkie te inwestycje mają przynieść moc rzędu 2 megawattów. To tyle, ile wystarczy do pełnej obsługi energetycznej  750 tysięcy współczesnych gospodarstw domowych. W dodatku mówimy o energii czystej i całkowicie odnawialnej, nie generującej toksycznych gazów czy odpadów.

Całe przedsięwzięcie ma rozpocząć się w przeciągu najbliższych dwóch lat. Do transportu „wyłapanej” przez panele energii używane będą te same przewody, które służyły transportowi energii z elektrowni jądrowej.

Pomysł stworzenia w tym miejscu elektrowni słonecznej wydaje się być swego rodzaju pomnikiem, odwróceniem pierwotnej idei, czy wręcz pokazem siły i mocy współczesnej nauki. Ale prawda jest znacznie bardziej przyziemna. I to dosłownie przyziemna – otóż ziemia na tamtych terenach jest niezamieszkała, w dodatku wyjątkowo tania. Nie bez znaczenia jest część infrastruktury pozostałej po elektrowni jądrowej. To wszystko sprawia, że Czarnobyl jest łakomym kąskiem dla firm z branży energetycznej.

 

Autor | Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka