Pierwszy raz od czasu wprowadzenia na rynek błękitnej pigułki na potencję, jest dla niej prawdziwa alternatywa. W dodatku przynosi ona trwałe efekty i nie zmusza do regulowania życia seksualnego „pod tabletkę”.


Działanie Viagry i wzorowanych na niej leków, polega na zwiększeniu przepływu krwi w penisie i chociaż mała niebieska tabletka była prawdziwym wybawieniem dla milionów cierpiących na problemy z potencją mężczyzn, to związane z nią skutki uboczne kazały czasami zastanowić się, co jest ważniejsze: seks, czy zdrowie? Poza tym konieczność zażycia pigułki odbierała seksowi spontaniczność, gdyż stosunek po prostu należało zaplanować.

Najnowsze badania pokazują jednak, że niedługo błękitną pigułkę będą mogły zastąpią… fale dźwiękowe. Terapia zwana w skrócie ESWT (extra-corporeal shock wave therapy) została już przetestowana na 112 pacjentach z zaburzeniami erekcji. Byli oni poddani zabiegom polegającym na pobudzaniu sześciu newralgicznych punktów penisa przez fale dźwiękowe o niskiej intensywności. Po takiej terapii ponad połowa mężczyzn była w stanie utrzymać erekcję i odbyć stosunek, co daje bardzo dobry wynik w porównaniu z traktowaną placebo grupą kontrolą, z której jedynie 9 proc. pacjentów zgłosiło poprawę ukrwienia penisa.

Jak to działa? Odpowiednio dobrane fale dźwiękowe powodują przyrost nowych naczyń krwionośnych w penisie – wyjaśniają naukowcy z Hajfy, którzy przeprowadzili badania. Fakt ten daje szansę na trwale usunięcie problemów z potencją, ponieważ w odróżnieniu od Viagry – która daje tylko czasowy wzrost przepływu krwi w penisie, terapia falami dźwiękowymi może rozwiązać problem erekcji długoterminowo. Co więcej testy pokazują, że ten rodzaj terapii może pomóc pacjentom, którym nie pomogły tradycyjne leki lub – ze względu na stan zdrowia – nie mogą ich zażywać.

Kilka prywatnych klinik na świecie już oferuje zabiegi ESWT, jednak procedury wciąż nie są usystematyzowane i trudno mówić o jakiejkolwiek ich standaryzacji. Jednak kto wie, może za kilka lat taki zabieg będzie czymś równie oczywistym, jak USG, a jakość życia wielu mężczyzn i małżeństw gwałtownie się poprawi 😉

Autor | Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka