ORIENTUJ SIĘ: Plaster zamiast szpitalnego łóżka

Wyobraź sobie, że lekarze mogą stale monitorować stan zdrowia pacjentów, dzięki czemu chorzy na przewlekłe choroby nie muszą spędzać czasu w szpitalach i przychodniach. W dodatku wyniki pomiarów są równie precyzyjne jak te wykonywane w laboratoriach. Co mogłoby pozwolić na taką precyzję? Dziesiątki kabli i sensorów podłączonych do ciała? A gdyby był to tylko niewielki elektroniczny plaster?

Profesor biotechnologii Todd Coleman chce zrewolucjonizować medycynę dając pacjentom możliwość monitorowania stanu zdrowia w warunkach domowych, co pozwoliłoby im na bardziej aktywne, a nie skupione wokół szpitalnych łóżek życie.

– Weźmy przykład kobiety w zagrożonej ciąży, która spędziła dziesięć dni w szpitalu podłączona do aparatury monitorującej życie i rozwój jej dziecka. Wiedząc o ryzyku związanym z przedwczesnym porodem może albo pozostać w szpitalu do chwili rozwiązania, albo wrócić do domu żywiąc się nadzieją, że nie dojdzie do przedwczesnego porodu, a ciąża będzie przebiegała właściwie. Każda z opcji obciążona jest ryzykiem. Ale co, gdyby rozwój płodu i przebieg ciąży mógł być nieustannie monitorowany jednocześnie nie wymuszając na kobiecie konieczności pozostania w szpitalu? – rozważa Todd Coleman, profesor bioinżynierii z Uniwersytetu Kalifornijskiego i dodaje, że właśnie taki problem postawił przed swoimi współpracownikami. – Chciałem przekonać się, czy współczesna technologia jest w stanie zapewnić chorym precyzyjne monitorowanie funkcji życiowych na odległość. Czy możemy wymyślić jakąś opaskę, bandaż a może bransoletkę, która zbierałaby dane i przekazywała je bezpośrednio służbom medycznym.

Wynikiem wielu lat eksperymentów okazał się elastyczny, ściśle przylegający do skóry plaster wyposażony w system analogiczny do komputerowych chipów. Plaster może pozyskiwać różne informacje, od podstawowych jak temperatura ciała czy ciśnienie, bo bardziej zaawansowane, dostosowane do potrzeb monitorowania zdrowia konkretnego pacjenta. Obecnie trwają prace nad przetworzeniem energii generowanej przez ludzkie ciało, która umożliwiłaby „plastrowi” bezpośrednie przesyłanie zebranych danych do wirtualnej chmury, z której mogłyby zostać odebrane przez lekarzy.

System zaproponowany przez Todda Colemana oraz jego współpracowników jest wciąż w trakcie testów. Badacze współpracują z różnymi klinikami, by opracować optymalny sposób zbierania i przekazywania danych, który współgrałby z istniejącymi i wykorzystywanymi w szpitalach systemami. W pierwszej fazie badań w plastry zostaną wyposażone oddziały patologii ciąży, co pozwoliłoby wielu pacjentkom skrócić czas pobytu w szpitalu do niezbędnego minimum, a jednocześnie pozostawać pod stałą kontrolą lekarską.


Autor: Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka