Co wspólnego mają plastikowe odpady i regularne pranie brudnych ubrań? Wbrew pozorom coraz więcej. Powstały już specjalne pralki, które zamiast detergentów używają plastikowych kulek wykonanych z przetworzonych odpadów, a jakby tego było mało – zużywają zaledwie jedną piątą wody, której wymaga tradycyjne pranie.

Chociaż firma Xerox kojarzy się przede wszystkim z wielkimi, profesjonalnymi maszynami kopiującymi, to jej inżynierowie nie pracują jedynie nad kolejnymi wersjami kopiarek, ale tworzą prawdziwie innowacyjne wynalazki, które w niedługim czasie mogą przyczynić się do zmniejszenia zanieczyszczenia środowiska i – co bez wątpienia istotne dla przeciętnego zjadacza chleba – obniżenia wydatków na wodę, prąd i detergenty.

W tej chwili testowany jest nowy rodzaj pralki, która niezależnie od programu prania zużywa aż do 80 procent mniej wody niż ta tradycyjna, czyli jednorazowo oszczędza nawet 100 litrów wody. Co więcej w tego typu pralkach używa się znacznie mniej detergentów, przez co mniej zanieczyszczeń przedostaje się do ścieków, a także do środowiska.

Skąd ta oszczędność? Otóż inżynierowie Xeroxa wykorzystali do prania… fizykę. Stworzyli z materiałów odzyskiwalnych specjalne małe kuleczki, które zostają aktywowane poprzez uruchomienie programu piorącego oraz wodę. Aktywowane kuleczki mają ładunek elektryczny, który przysysa się do brudu i odciąga go od tkaniny. Na koniec cyklu prania kuleczki opadają na dno pralki i „upuszczają” brud. Zestaw plastikowych kulek ma starczyć na około 500 nawet do 1000 prań, a po tym czasie można oddać je do recyclingu. Ponoć świetnie nadają się do wykonywania desek rozdzielczych samochodów.

Początkowo tego typu pralki będą dostępne jedynie w dużych, przemysłowych pralniach oraz tych komercyjnych. Jednak Xerox pracuje już nad pralkami do użytku domowego i zdaniem przedstawicieli firmy, takie urządzenia powinny pojawić się w sprzedaży najpóźniej za dziesięć lat.

W konsekwencji ubrania będziemy prali przetworzonymi pustymi butelkami, a z kolei zużyte kulki z prania zamienimy na deski rozdzielcze. I tak oto okaże się, że nic w przyrodzie nie ginie.

 

Autor | Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka