Mogą zapylać rośliny, zbierać informacje o ich rozwoju, ewentualnych chorobach, a nawet pomóc w opracowaniu skuteczniejszej strategii nawadniania terenu. Nadlatują pszczoło-drody – pisze Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka.

 O tym, że populacja pszczół jest poważnie zagrożona mówi się otwarcie od wielu lat, a organizacje ekologiczne uświadamiają nas, że jeśli wyginął pszczoły, wyginiemy również my. Wszystko przez to, że rośliny do wydania owoców potrzebują zapylenia. A kiedy nie będzie pszczół, nie będzie komu tego uczynić.

Masowe wymieranie pszczół to ogromny problem, z którym mierzą się kraje na całym świecie. Rząd Stanów Zjednoczonych, jeszcze za czasów prezydentury Baracka Obamy wdrożył wielokierunkowy program odnowy populacji pszczół oraz oczyszczenia pól uprawnych z pestycydów, które są wymieniane jako jeden z głównych powodów śmiertelności tych miododajnych owadów. Co jednak, jeśli program zawiedzie i pszczół nadal będzie ubywać?

Jednym z pomysłów jest rozwiązanie przedstawione przez badaczy z Uniwersytetu Harvarda. Już w 2013 roku zaprezentowali publiczności RoboBees – niewielkie drony-roboty zdolne do wznoszenia się w powietrze i dosłownie przeskakiwania z kwiatka na kwiatek. Już wówczas projekt zyskał ogromne zainteresowanie naukowców, jak również organizacji rolniczych.

RoboBees

Jak zauważył jeden z autorów projektu, inżynier i absolwent Uniwersytetu Harvarda Kevin Ma, głównym problemem jaki stoi przed konstruktorami jest zwiększenie udźwigu RoboPszczół przy jednoczesnym nie zmniejszaniu ich możliwości awiacyjnych i poboru energii. Zespół pod kierownictwem profesora  Roberta Wooda przekonuje, że  problem ten zostanie rozwiązany, a same RoboBees wylecą zapylać rośliny w przeciągu tej dekady. Mają pracować jako rój skoncentrowany na wspólnym celu i niewymagający przewodnika. Poza przenoszeniem pyłku RoboBees mają zbierać informacje na temat stanu środowiska, rozwoju roślin, nawodnienia czy chorób atakujących plony.

RoboBees Pszczoła-Robot

Istnieje szansa, że prace faktycznie przyspieszą, ponieważ amerykańskim naukowcom depczą po piętach japońscy inżynierowie. Japońskie robo-pszczoły są pokryte włosami oraz specjalnym, klejącym żelem, który ma ułatwić podnoszenie i upuszczanie pyłku kwiatowego. Próby laboratoryjne japońskich pszczół-dronów wypadły świetnie, jednak badacze nie informują kiedy możemy spodziewać się testów w terenie.

Mechaniczne pszczoły nie są rozwiązaniem problemu wymierania populacji pszczół i skażenia pestycydami. Mogą jednak dać nam czas na rozwiązanie problemu owadów zapylających, a w przyszłości pomóc lepiej zorganizować rolnictwo.


Autor: Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka