W spotkaniu 7. kolejki siatkarskiej ORLEN Ligi zawodniczki Impelu Wrocław uległy wiceliderkom tabeli z Dąbrowy Górniczej 0:3. Była to już piąta porażka Wrocławianek.

fot. impelwroclaw.pl

Pierwszy punkt w meczu po ataku ze środka zdobyła Makare Wilson. To jednak dąbrowianki lepiej rozpoczęły mecz, bo chwilę później prowadziły już 5:2. Wrocławianki przełamały się po ataku z drugiej linii Katarzyny Jaszewskiej, a po udanej zagrywce Bogumiły Pyziołek był już remis. Chwilę później przyjezdne zdobyły trzy punkty i to one na pierwszą przerwę techniczną zeszły prowadząc 8:5.  Po przerwie, po udanym bloku gospodynie zmniejszyły stratę do zaledwie jednego punktu. Od stanu 8:9 trwała zacięta walka o każde „oczko”. Zawodniczki Tauronu nie zamierzały łatwo oddać prowadzenia i przy stanie 10:14 trener Rafał Błaszczyk zmuszony był poprosić o czas. Na drugiej przerwie technicznej zespół Tauronu prowadził 16:11. Szkoleniowiec wrocławianek na boisko desygnował Kim Stalenes i Katarzynę Mroczkowską, a przy stanie 14:19 musiał poprosić o czas. Po wskazówkach Impelki szybko zdobyły dwa punkty i tym razem musiał zareagować trener Waldemar Kawka. Po chwilowej przerwie blokiem popisała się Makare Wilson i wrocławianki przegrywały już tylko dwoma punktami. Pewnie grające zawodniczki MKS-u nie dały się jednak dogonić i w pierwszym secie zwyciężyły 25:20.

W drugim secie siatkarkom z Dolnego Śląska udało się uzyskać przewagę kilku punktów, lecz mecz cały czas był zacięty i wyrównany. Tym razem jednak to zespół Rafała Błaszczyka, po skutecznym ataku Makare Wilson, na przerwę techniczną udał się prowadząc 8:5. Po chwilowej przerwie gospodynie wcale nie zwolniły tempa i jeszcze powiększały przewagę. Po zagrywkach Katarzyny Koniecznej Impelki wypracowały sobie przewagę sześciu punktów. Na drugą przerwę techniczną  wrocławianki udały się prowadząc już tylko 16:15. Po niej zawodniczki przyjezdne wyszły na prowadzenie 17:16 i trener gospodyń poprosił o czas. To poskutkowało, bowiem Impelki szybko wypracowały sobie dwa „oczka” przewagi. Drugi set był bardzo wyrównany i pełny zaskakujących zwrotów akcji. Nie minęło kilka minut, a 23:20 prowadziły już dąbrowianki. Ostatecznie drugiego seta zakończyła Joanna Staniucha-Szczurek i to zawodniczki z Dąbrowy Górniczej mogły się cieszyć ze zwycięstwa 25:21.

W trzeciej partii przyjezdne szybko uzyskały kilka punktów przewagi i na pierwszą przerwę techniczną zeszły prowadząc 8:3. Przy stanie 4:11 Rafał Błaszczyk zmienił rozgrywającą i na boisko weszła Kim Staelens. Po chwili trener drużyny z Dolnego Śląska poprosił o czas. Na drugiej przerwie technicznej dąbrowianki miały jednak dziewięć punktów przewagi. Podopieczne trenera Waldemara Kawki prowadzenia nie oddały już do końca tego seta, w którym zwyciężyły 25:12. W całym spotkaniu drużyna Tauron MKS Dąbrowa Górnicza wygrała więc 3:0.

 

Impel Wrocław – Tauron MKS Dąbrowa Górnicza 0:3 (20:25, 21:25, 12:25)

Impel Wrocław: Konieczna 7, Wilson 5, Jaszewska 5, Pyziołek 6, Haładyn 1, Djurisić 6 i Medyńska (libero) oraz Staelens, Mroczkowska 9, Rosner, Polak 1.

Tauron MKS Dąbrowa Górnicza: Tokarska 4, Leys 6, Kaczor 13, Śliwa 1, Skowrońska 10, Plchotova 10 i Stacchiotti (libero) oraz Liniarska 4, Dirickx, Staniucha-Szczurek 7.

 MVP: Elżbieta Skowrońska (Tauron MKS Dąbrowa Górnicza) .