- REKLAMA -

W trzecim sparingu przed sezonem 2018/2019 Śląsk Wrocław przegrał z zaprzyjaźnionym klubem – SFC Opava 1:2. Jedyną bramkę dla Śląska zdobył Mateusz Cholewiak.

Trener Tadeusz Pawłowski od pierwszych minut postawił na Wojciecha Gollę, który niedawno dołączył do zespołu. Piłkarz dobrze spisywał się na środku obrony. Co więcej, swoimi prostopadłymi podaniami otwierał drogę kolegom z drużyny. Niestety jeszcze w pierwszej połowie musiał opuścić boisko w wyniku urazu odniesionego podczas zderzenia z Jakubem Słowikiem. Zastąpił go Igors Tarasovs.

Bramkarz wrocławskiego klubu także pokazał dobrą formę. Gorąco pod jego bramką zrobiło się po niedokładnym podaniu Macieja Pałaszewskiego. Piłkarze Opavy trzykrotnie uderzali na bramkę Słowika, jednak ten za każdym razem świetnie interweniował. Obronił nawet strzał główką z trzech metrów.

Piłkarze Śląska w pierwszej połowie wypracowali sobie kilka stałych fragmentów gry. Po jednym z nich prowadzenie dla Śląska zdobył Mateusz Cholewiak. W 23. minucie strzelił bramkę na 1:0. Zawodnik efektownym uderzeniem pokonał bramkarza czeskiego zespołu. Niestety WKS również stracił bramkę po rzucie rożnym. Zamieszanie w polu karnym wykorzystał Jan Schaffartzik.

Wchodzimy teraz w ostatni etap przygotowawczy, czyli doprowadzenia zawodników do formy. Widać było, że zespół jest zmęczony. Założenia z obozu przygotowawczego w Trzebnicy zostały zrealizowane. Cieszę się, że mieliśmy trudnego przeciwnika, który grał wysokim pressingiem i zmusił moich zawodników do walki – mówi Tadeusz Pawłowski, trener Śląska.

W meczu dobrze spisywał się Michał Chrapek, który rozgrywał w środku pola, ustawiał się do piłki i starał się odebrać ją przeciwnikowi. Świetnie pod akcję na skrzydłach podłączał się strzelec bramki, Mateusz Cholewiak. Mało widoczni był natomiast Jakub Kosecki, który w ostatnich meczach Ekstraklasy przyzwyczaił kibiców do tego, że to on kreował akcję zespołu i brał na siebie ciężar gry.

Przed rozpoczęciem drugiej połowy trener Pawłowski zdecydował się na zmiany. Wcześniej Śląsk grał w składzie: Słowik, Dankowski, Celeban, Golla (Tarasovs), Cholewiak, Augusto, Pałaszewski, Chrapek, Pich, Kosecki, Robak. Na drugie 45 minut na boisko wyszedli Cotra i Piech. W bramce Jakuba Słowika zastąpił  Jakub Wrąbel. Ponadto na boisku przed wrocławską publicznością zadebiutowali Jakub Łabojko i Farshad Ahmadzadeh.

Od początku drugiej połowy to Opava dominowała na boisku. Czescy piłkarze oddali dwa strzały w światło bramki, jednak dobrze interweniował Jakub Wrąbel. Nie udało mu się to natomiast w 57. minucie. Bramkę na 2:1 strzelił David Puskac. Obrona Śląska zgubiła krycie, czego efektem był stracony gol. Trener Pawłowski zdecydował się na kolejne zmiany. Na boisku pojawili się dwaj nowi zawodnicy – Damian Gąska i Mateusz Radecki. Śląsk grał jednak bez pomysłu, brakowało zawodnika, który wykreowałby sytuację bramkową lub stały fragment gry. Szansa pojawiła się w 70. minucie, ale strzał główką obronił czeski bramkarz. Była to pierwsza okazja WKS-u w drugiej połowie. Na boisku pojawili się także Mariusz Pawelec i Daniel Łuczak. Niestety zamiast akcji bramkowym, na murawie gościły jedynie słowne potyczki. Szansę na podwyższenie wyniku w ostatnich minutach spotkania miał jeszcze Petr Zapalac, ale uderzył w boczną siatkę bramki. Chwilę później próbował z kolei Arkadiusz Piech, ale jego strzał został zablokowany. Wrocławianie przegrali przedostatni sparing przed rozpoczęciem sezonu LOTTO Ekstraklasy. Ostatnie spotkanie rozegrają 15 lipca z Slovanem Liberec.

Mamy jeszcze trochę czasu. Nasza forma powinna wzrosnąć. Teraz będzie nacisk na szybkość i dokładność. Chcemy po trzech latach wrócić do pierwszej ósemki. To jest nasz cel, nasze marzenia. O tym rozmawiamy z zespołem. Myślę, że uda Nam się to zrealizować – dodaje trener WKS-u.

Zmagania ligowe rozpoczną od meczu z Cracovią 21 lipca na Stadionie Wrocław.

 


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ola Sopuch