- REKLAMA -

Rafał Petertil, legenda wrocławskiego sportu, otworzył w sobotę swój drugi klub Gym-Fight na ulicy Ruskiej 47. Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. Mateusz Masternak i Marcin Różal Różalski.

Klub powstał w 2011 roku i od tego momentu na stałe wpisał się na mapę sportów walki. Ma też na swoim koncie liczne sukcesy zawodników, np. mistrzostwo świata Maksymiliana Barktowicza.

Goście specjalni

Podczas otwarcia nie mogło zabraknąć wyjątkowych gości. Zaproszeni zostali Marcin Różal Różalski, Mateusz Masternak i Damian Janikowski. Niestety olimpijczyk nie mógł przybyć, gdyż właśnie trenuje na obozie w Zakopanem. Pozostali goście podczas otwarcia zabrali głos i pogratulowali Rafałowi Petertilowi.

– Podziwiam Rafała, że się na to odważył. To bardzo duży klub i jeszcze większa inwestycja. Będę przyjeżdżać, jeśli tylko będę zapraszany. Wrocław to miasto pełne młodych osób, studentów, którzy będą mieli gdzie trenować. Muszą tylko chcieć – mówi Marcin Różal Różalski.

Przecięcie wstęgi i już

Po ciepłych słowach gości, Rafał Petertil wraz z żoną Agnieszką, a także swoimi gośćmi specjalnymi –  Mateuszem Masternakiem oraz Marcinem Różalem Różalskim przeciął wstęgę. Potem goście mogli zobaczyć pokazowe walki zawodników Gym-Fightu, m.in. Maksymiliana Bratkowicza czy Łukasza Kaczmarczyk.

– Klub jest naprawdę dobry. Jeśli dojdzie ta druga sala, to będzie tu bardzo duży potencjał. Jednak już na tę chwilę niczego tu nie brakuje. Wszystkie potrzebne rzeczy, aby zrobić trening już są. Wyposażenie jest naprawdę rewelacyjne.  – mówi Marcin Różal Różalski.

– Bardzo się cieszę, że klub został otwarty w tak dogodnym i prestiżowym miejscu. Będę tutaj często przychodzić. Lokal zapowiada się bardzo dobrze, będziemy razem trenować i mam nadzieję, wychowamy kolejną wielką gwiazdę polskich sportów walki – dodaje Mateusz Masternak.

Jak zdradzili Nam znajomi Rafała Petertila, otwarcie klubu było dla niego bardzo ważne. Jednak jak sam potwierdza, nie stresował się za bardzo. Razem z żoną mimo tej ogromnej pracy, którą wykonali, są zadowoleni z efektów i czekają na chętnych na zajęcia.

Rodzinna atmosfera

Wśród przybyłych nie zabrakło fanów sportów walki. Jednym z nich był mały Remik, który po części oficjalnej podchodził do zawodników i prosił o podpisanie się na rękawicach. Jak powiedział, chce chodzić na zajęcia, w szczególności na kickboxing. Ma w tym wsparcie swojego taty, który powiedział Nam, że jeśli tylko syn będzie chciał, on umożliwi mu trenowanie w klubie Gym-Fight. Oboje byli również pod dużym wrażeniem samego klubu.

Oferta dla wszystkich

Klub oferuje bardzo szeroki wybór zajęć na różnym poziomie zaawansowania, od początkujących, po osoby, które mają już pewne umiejętności. Treningi będą się odbywały również rano o godzinie 7:30, dzięki czemu chętni będą mogli potrenować przed pracą.  Wśród oferty znajdują się oczywiście MMA, kickboxing, treningi personalne, być może również brazylijskie jiu jitsu. Ponadto klub proponuje grupy dla dzieci i specjalną grupę kickboxingu dla kobiet. Są to zajęcia specjalnie dedykowane, które zawierają dużo ćwiczeń siłowych na nogi i pośladki, ponadto uwzględniają w treningu miejsca wrażliwe dla kobiet. Od października pojawi się również oferta dla studentów. Już dziś wiadomo natomiast, że zajęcia personalne z boksu poprowadzi Mateusz Masternak, a Maksymilian Bratkowicz poranną grupę z kickboxingu. Co ważne, właściciele myślą również o wprowadzeniu „treningu rodzinnego”.

– Chcemy zaoferować zajęcia, w których będą brały udział całe rodziny. Przykładowo mama będzie na kickboxingu, tata na MMA, a dziecko w drugiej sali. Pozwoli to nie tracić czasu na dojeżdżanie do jednego klubu – mówi Agnieszka Petertil.

Dogodna lokalizacja

Na uwagę zasługuje również lokalizacja. Gym-Fight Wrocław na ulicy Ruskiej 47 to drugi oddział klubu. Pierwszy znajduje się na Nowym Dworze na ulicy Wojrowickiej 58. Nowo otwarty klub jest w centrum, co znacznie ułatwia dojazd do klubu, w szczególności komunikacja miejską. Mimo tego, że w pobliżu jest mało miejsc parkingowych, trafić do Gym-Fightu nie jest trudno.

Wszystko, co potrzeba

W pierwszej sali znajdują się ring i maty do ćwiczeń. Natomiast drugie pomieszczenie, którego na ten moment nie udało się wykończyć i najprawdopodobniej będzie gotowe we wrześniu, ma oferować m.in. miękkie maty czy klatki do MMA. Co ważne, między poszczególnymi salami nie będzie ściany. Całość stworzy wielką przestrzeń, która pozwoli na jednoczesne treningi kilku grup na raz. Ponadto Rafał Petertil zapewnia, że remont drugiej sali w żaden sposób nie utrudni działania klubu, będzie on czynny cały czas.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: Ola Sopuch

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNiepokonany Śląsk
Następny artykułZawodnicy Sparty na podium
Dopiero odnajduje się w dziennikarskim świecie. Wybrała sport, ponieważ od zawsze był gdzieś obok. Teraz jest na pierwszym miejscu, jednak nie nazywa tego pracą, a ciągle rosnącą ciekawością.