Przedszkole „Przy Stadionie” ruszyć miało już na początku września bieżącego roku. Z powodu opóźniających się prac remontowych, datę otwarcia przesunięto na początek listopada. Na tę chwilę jednak nie wiadomo, czy w ogóle podopieczni pojawią się w placówce. Według sanepidu obiekt nie jest bowiem odpowiednio przystosowany dla dzieci.

Zespół Szkolno-Przedszkolny „Przy Stadionie” miał rozpocząć swoją działalność 3 września. Jednak dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego przedszkole wystosowało pismo, w którym oświadczyło, że nie może rozpocząć działalności w pomieszczeniach do tego przygotowywanych. Dzieci umieszczono najpierw w pomieszczeniach zastępczych – na korytarzu i sali konferencyjnej, a ostatecznie w innych placówkach. Prace wykończeniowe i budowlane miały potrwać do 31 października, a samo przedszkole miało ruszyć z początkiem listopada. Jednak tak się nie stanie. Według sanepidu dopuszczenie obiektu do użytku jest niemożliwe ze względu na brak dostatecznej ilości światła dziennego w pomieszczeniach. Według przepisów dziecko, które przybywa osiem godzin w takiej placówce, powinno mieć dostęp do dziennego światła przynajmniej przez trzy godziny.

 „Archaiczny i przestarzały przepis nie idący z duchem czasu oraz zmian w funkcjonowaniu nowych przedszkoli jest kuriozalną sytuacją w obliczu choćby innego przepisu, który spełniamy z nawiązką tj. wielkość okien w salach do powierzchni użytkowej. W niektórych przypadkach w salach dla dzieci ta proporcja przekraczana jest dwukrotnie. To potwierdzały także pisma Sanepidu. Dziwi nas problem odstępstwa dot. tego przestarzałego przepisu nie mającego wpływu na bezpieczeństwo dzieci, co jest w przypadku tego typu placówki priorytetem” – możemy przeczytać w oficjalnym oświadczeniu placówki.

Właściciele przedszkola odwołali się od decyzji do Głównego Inspektora Sanitarnego i czekają na odpowiedź. Ten ma 30 dni na rozpatrzenie sprawy.

Autor: Ola Sopuch
Zdjęcie: pixabay.com