W rozegranym w niedzielę 17 maja meczu szóstej kolejki Topligi, Panthers Wrocław ulegli Warsaw Eagles 16:17. 

Niedzielny szlagier Topligi toczony był w anomalnych warunkach. Obfite w ostatnich dniach opady deszczu spowodowały to, że murawa Stadionu Olimpijskiego była mokra i błotnista. Takie warunki zdeterminowały styl gry obu zespołów, mocno ograniczając grę podaniową. 

– Spodziewaliśmy się bardzo zaciętego meczu. Niestety nie dopisała pogoda. Determinowała ona styl gry obu drużyn. Bardzo cieszy to, że pokonaliśmy dzisiaj bardzo silne Pantery. To bardzo podbudowało morale drużyny. Jest to szczególnie ważne w kontekście tego jakie zdarzenia losowe spotkały nas ze szkoleniowcem i dwoma amerykańskimi rozgrywającymi przed i już w trakcie sezonu. 1 maja zapowiada się pasjonujący rewanż na naszym boisku. W Dzień Dziecka planujemy wielki festyn rodzinny, które ukoronowaniem będzie zapewne kolejny zacięty mecz między naszymi drużynami. Dodatkowe smaczku tej potyczce dodaje to, że wygrana jednym punktem powoduje, że rywalizacja w dwumeczu praktycznie zaczyna się od zera -powiedział Roman Iwański, prezes Warsaw Eagles.

– Grało się dzisiaj bardzo ciężko. Zawodnicy obu drużyn nie byli w stanie w tym błocie zmieniać kierunku, co było dużym ułatwieniem dla formacji obrony. Popełniliśmy dwa duże błędy w zespołach specjalnych. Jeden kosztował nas przyłożenie. Dodatkowo dwa razy gubiliśmy piłkę w ataku. Po dzisiejszej porażce będzie bardzo ciężko zająć pierwsze miejsce po sezonie zasadniczym. Oczywiście nie tracimy nadziei. Będziemy walczyć do ostatniej sekundy ostatniego meczu tego sezonu. Celem pośrednim jest przynajmniej półfinał na naszym terenie. Cel główny się nie zmienia – jest nim mistrzostwo – Seweryn Plotan, członek zarządu Panthers Wrocław. 

Panthers Wrocław – Warsaw Eagles 16:17 (3:0, 0:7, 7:7, 6:3)

I kwarta
3:0 – 33-jardowe kopnięcie z pola Dawida Pańczyszyna

II kwarta
3:7 – przyłożenie Konrada Paszkiewicza po 5-jardowej akcji powrotnej po odzyskaniu piłki po zablokowanym odkopnięciu Panthers (podwyższenie za jeden punkt Jamie Boyle)

III kwarta
10:7 – przyłożenie Jamala Schultersa po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
10:14 – przyłożenie Clarence’a Andersona po 19-jardowej akcji po podaniu Andrew Bettencourta (podwyższenie za jeden punkt Jamie Boyle)

IV kwarta
10:17 – 27-jardowe kopnięcie z pola Jamiego Boyle’a
16:17 – przyłożenie Tomasza Dziedzica po 15-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica

MVP meczu:  Konrad Paszkiewicz (defensywny liniowy Warsaw Eagles)

Źródło | panthers.topliga.pl