Patryk Wolny: Dzieje się niewiele

Gdzie nie spojrzeć cisza i spokój, idealna sielska atmosfera. Z dnia na dzień stajemy się krainą mlekiem i miodem płynącą. Ludzie się bogacą, żyje im się coraz lepiej, gospodarka się rozwija i daje coraz to nowe perspektywy młodym osobom. Idylla?

We wrześniu dzieje się niewiele, bowiem wszystko się już wydarzyło, lub też dopiero się wydarzy. Oczywiście męczy nas kwestia złotego pociągu, problemy gospodarcze, w sprawie których zabieraliśmy głos przy okazji niedzielnego referendum, czy po prostu możliwości opowiedzenia się za postulatem akcji „świecka szkoła”. Męczy nas wiele rzeczy, a do tego właśnie rozpoczęliśmy kolejny rok szkolny, a już niedługo i akademicki.

Dlaczego więc dzieje się niewiele, choć tyle spraw trapi nasze głowy? Otóż odpowiedz jest prosta: ponieważ jesteśmy krajem mlekiem i miodem płynącym, w którym gdzie nie spojrzeć można dostrzec jedynie szczęście, zadowolenie no i oczywiście dobrobyt. Spytacie jak to możliwe, kiedy spora cześć ludzi żyje na granicy ubóstwa? Otóż sam się nad tym długo zastanawiałem i dalej nie wiem.

Odpowiedz na to pytanie znają natomiast politycy, bo to w większości oni w sposób bardzo tolerancyjny opowiadają się za przyjmowaniem obcych nam ludzi.  Wyrażając przy tym niezadowolenie, wręcz zdegustowanie zachowaniem swoich rodaków, którzy w sposób otwarty krytykują cały pomysł pomocy imigrantom.

W całej tej dyskusji nie potrafię zrozumieć jedynie, dlaczego polskie głodujące rodziny nie zasługują na pomoc, którą chcemy zaoferować obcym? Czy jesteśmy aż tak bogatym krajem, że nasze społeczeństwo nie potrzebuje już pieniędzy? Przecież zaledwie kilka miesięcy temu, podczas wyborów prezydenckich, przedstawiano Polskę jako ruinę i zgliszcza.

Osobiście ciekawi mnie odpowiedz, jakiej udzieliliby Polacy zapytani czy wybraliby wspólnotę Unii Europejskiej, czy też wystąpienie z jej szeregów i zamknięcie granic dla napływających fal imigrantów. Wprost nikt takiego pytania jednak nie zada, bo to mogłoby oznaczać jeszcze większe pogłębienie przepaści pomiędzy zachodnią a wschodnią częścią Europy.

Trudne pytania wymagają wiele odwagi, natomiast odpowiedzi mogą okazać się niewygodne dla pytającego. Wielkimi krokami zbliżają się wybory parlamentarne: to wtedy Polacy zdecydują, kto przez kolejne cztery lata będzie podejmował kluczowe dla kraju decyzje. Na razie natomiast pozostaje nam wierzyć, że jesteśmy krajem otwartym na obce nam kultury, religie, a do tego na tyle stabilnym i silnym gospodarczo, że wszelkie podejmowanie przez rząd decyzje nie obniżą jeszcze bardziej naszego poziomu życia.

Nie zawsze da się znaleźć złoty środek. Niektóre trudne kwestie, jak sprawa imigrantów, wymagają delikatnych, jednak stanowczych decyzji. Niemożliwym ze względów gospodarczych, czy moralnych może się okazać wskazanie tego jedynego słusznego rozwiązania. Jednak niech ostatecznie jakie ono by nie było, niech chociaż będzie nasze.

Autor | Patryk Wolny

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDzielnice Wrocławia 48/2015
Następny artykułSPORTOWY RAPORT #63 (8.09.2015)
Pisze, ponieważ uważa, że tak właśnie należy. Wielbiciel dobrego kina, ale i mocnego reportażu, gdzieś w głębi wierzy, że styl nowego dziennikarstwa przebije się kiedyś do głównego nurtu.