Popiersie H.P. Lovecrafta od czterdziestu lat przyznawane było za wybitne osiągnięcia na polu fantastyki w ramach World Fantasy Award. Było, ponieważ poprawność polityczna jest ważniejsza od dorobku literackiego.

H.P. Lovecraft z pewnością był wyśmienitym pisarzem, jednak czy był także rasistą? Otóż nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Swoją niechęć deklarował otwarcie, był jak większość ludzi żyjących ówcześnie. Niczym się także nie różnił od swoich przodków, którzy kolonizowali, mordowali i zniewalali ludność zamieszkującą odkrywany przez nich Nowy Świat. Niestety, ale czy tego chcemy, czy też nie, nasi przodkowie także nie byli bez grzechu.

Największy problem polega na tym, że wszyscy inni rasiści nie byli tacy jak H.P. Lovecraft. Nie przysłużyli się rozwoju literatury fantastycznej, nie pozostawili po sobie wielu wybitnych dzieł i co najważniejsze: ich twarz nigdy nie zdobiła najbardziej prestiżowej nagrody w dziedzinie fantastyki – World Fantasy Award. A nawet jeśli, to teraz to już nieważne, bo byli przecież rasistami.

Rozumiem problem i rozgoryczenie. Potrafię także zrozumieć, dlaczego Nnedi Okorafor (pierwsza ciemnoskóra laureatka – 2011 rok) czuje się źle patrząc na statuetkę i woli, by Lovecraft stojąc na półce podziwiał ścianę. Jednak ostatecznie to nie rozwiązuje problemu. Chcąc wyplenić rasizm z naszych podwórek nie wyrzekniemy się kulturalnego dorobku naszych przodków.

Uważam jednak, że najgorsze w tym wszystkim jest to, kto i w jaki sposób poruszył ten temat i wystosował odpowiednią petycję. Daniel José Older, amerykański pisarz, pewnie większość z was spotyka się z tym nazwiskiem po raz pierwszy. Otóż nic dziwnego, ponieważ Oldera kojarzy się raczej z niczym, a jego wpis na angielskiej Wikipedii w większości zajmuje informacja o wniesieniu wniosku właśnie o zmianę nagrody w WFA. Niestety wychodzi na to, że każdy sposób na rozgłos jest dobry, nawet jeśli gdzieś głęboko może być podszyty czyjąś krzywdą.

Zapewne wielu zastanawiało się jeszcze w 2011 roku, kiedy Nnedi Okorafor otrzymała swoja nagrodę, czy czasem Lovecraft nie przewraca się w grobie widząc ciemnoskórą osobę z jego podobizną w ręku. Osobiście uważam, że nie. Lovecraft przewraca się w grobie na myśl, że średnio utalentowany pisarz – znany nikomu – przy pomocy zaledwie dwóch i pół tysiąca głosów dokonał skutecznego zamachu na dziedzictwo jednej z legend fantastyki i horroru.

Brzydzę się rasizmem i uważam, że szacunek należy się każdemu, niezależnie od pochodzenia, koloru skóry czy wyznania. Jednak w przeciwieństwie do pana Oldera potrafię znaleźć subtelną różnicę pomiędzy życiem w czasach ciemnoty i nienawiści, a dzisiejszą poprawnością polityczną.

Otóż różnimy się nazbyt pięknie, panie Older.

Autor | Patryk Wolny


Festiwal Dramatu STREFY KONTAKTU
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTEATR: „Miłość i polityka” [KONKURS]
Następny artykułSPORTOWY RAPORT #86 (27.11.2015)
Pisze, ponieważ uważa, że tak właśnie należy. Wielbiciel dobrego kina, ale i mocnego reportażu, gdzieś w głębi wierzy, że styl nowego dziennikarstwa przebije się kiedyś do głównego nurtu.