Śląsk Wrocław podejmie w sobotę 1 września Wisłę Kraków. Ostatnie spotkanie Trójkolorowych z Białą Gwiazdą zakończyło się porażką wrocławian 1:3. Mecz będzie okazją do wyrównania rachunków, ale także szansą na przerwanie passy porażek i remisów, która od 2. kolejki ciągnie się za Śląskiem.

Śląsk Wrocław zajmuje obecnie 11. pozycję w tabeli LOTTO Ekstraklasy. Z ostatniego spotkania z Zagłębiem Sosnowiec (3:3) Trójkolorowi przywieźli co prawda jeden punkt, ale wrócili również ze sporą luką w środku pola. Augusto, po otrzymaniu dwóch żółtych kartek, a w konsekwencji czerwonej, zmuszony jest do pauzowania. Przed trenerem Tadeuszem Pawłowskim trudne zadanie „załatania dziury” w pomocy.

– Jest Jakub Łabojko, który gra na szóstce, jest też Michał Chrapek. Także uważam, że będziemy w stanie tę lukę załatać i ta druga linia, mimo że będzie bardzo młoda, stanie na wysokości zadania – mówi trener Ślaska.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Łabojko może otrzymać kolejną szansę gry. Dwudziestoletni pomocnik długo musiał czekać na swój pierwszy mecz w Ekstraklasie. Na boisku pojawił się dopiero w starciu z Zagłębiem, kiedy to w 64. minucie zmienił Macieja Pałaszewskiego. Jednak, jak mówi trener Pawłowski,  jego późny debiut nie wynikał ze złego przygotowania technicznego, ale z problemów zdrowotnych. Łabojko najpierw zmagał się z urazem, a następnie z anginą. Wybiło go to z walki o miejsce w składzie, ale według trenera, to zdolny zawodnik, który wyróżniał się w reprezentacji młodzieżowej U21 i obecnie gotowy jest do gry od pierwszej minuty.

Wrocławska defensywa w ostatnim meczu nie spisała się najlepiej. W sobotę czeka ją starcie z napastnikiem Białej Gwiazdy – Zdenkiem Ondraskiem. Zawodnik obecnie (wraz z Flaxio Paixao i Ricardinho) jest współliderem klasyfikacji strzelców, mając na swoim koncie 5 bramek. Co ciekawe, to właśnie Tadeusz Pawłowski, będąc trenerem Wisły, sprowadził Ondraska do Krakowa. Czy znajomość mocnych i słabych stron tego zawodnika może dać wrocławskiej drużynie przewagę? Pawłowski nie zaprzecza, że będą starali się zneutralizować napastnika, ale jak mówi, bardziej skupia się na własnych zawodnikach.

– Arek Piech bardzo dobrze przepracował okres przygotowawczy i w sumie na każdym treningu walczył o to, by wyjść w pierwszej jedenastce. U Marcina (Robaka – przyp. red.) to troszeczkę się rozłożyło w czasie, ale w tej chwili, tak jak widzę na treningach, jest w bardzo dobrej formie. Zresztą Arek również. Cieszę się, że będę miał takich dwóch dobrych zawodników przed meczem – zaznacza Pawłowski.

Jednak czy Piech i Robak wystarczą, aby pokonać Wisłę Kraków, której ostatnie wysokie wygrane 5:2 z Lechem Poznań i 3:0 z Górnikiem Zabrze niewątpliwie dodały pewności siebie? Jak zapewnia trener Pawłowski, pomimo ostatnich porażek, drużynie z Wrocławia również nie brakuje rezonu.

– Jedną z bardzo ważnych rzeczy jest pewność siebie, kiedy wychodzi się na boisko i myślę, że ta pewność siebie daje dobre wyniki. Wisła ma takie wyniki i na pewno robi to atmosferę wokół klubu, na boisku i poza nim. Dlatego na pewno przyjedzie zespół, który będzie wierzył w siebie i będzie chciał wygrać tu mecz. My również wyjdziemy żeby zagrać dobry mecz i również go wygrać – deklaruje trener Śląska. – Pierwszym punktem, który będzie nas prowadził do zwycięstwa będzie pewność i wiara w siebie. Trzeba wyjść i wierzyć, że z każdym zespołem w Polsce jesteśmy w stanie wygrać – dodaje.

Pokonanie Wisły może być jednak nie lada wyzwaniem. Biała Gwiazda znajduje się obecnie na 6. pozycji w tabeli, a trzy punkty przywiezione z Wrocławia ugruntowałyby jej pozycję w czołówce.

– Uważam, że będzie to ciekawe widowisko, bo dwie drużyny będą grały o zwycięstwo. Wisła przyjeżdża tu, tak jak zresztą patrzyłem na ich stronę, czy jak się przygotowują, po trzy punkty, a my gramy u siebie i też będziemy chcieli zdobyć trzy punkty – zaznacza Pawłowski.

Tadeusz Pawłowski niewątpliwie nie patrzy z sentymentem w przeszłość. Pracę trenera Wisły Kraków traktuje jako epizod w swojej karierze i skupia się przede wszystkim na swojej obecnej drużynie.

– Koncentruje się na tym co jest dzisiaj, nie patrzę co było wczoraj, a przede wszystkim nie chciałbym mieć żalu. Był to fajny epizod, ale teraz cieszę się bardzo, że jestem tu gdzie jestem i jestem zaszczycony, że jestem trenerem Wielkiego Śląska – podsumowuje.

Mecz Śląsk Wrocław – Wisła Kraków rozpocznie się 1 września o godzinie 18:00 na Stadionie Wrocław.


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcie: Ola Sopuch