Na ręcę Miejskiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu Katarzyny Hawrylak-Brzezowskiej trafiła dzisiaj petycja przeciw pomalowaniu dworca PKP na pomarańczowo!

Dotyczy akcja protestowa: PROTEST przeciwko pomalowaniu Dworca Głównego na pomarańczowo (profil na fejsbuku).

 

Oto treść petycji, podpisanej przez Marka Zalewskiego:

Takie kolory będzie miał dworzec / fot. DW

Niedawno na zaproszenie Przewodniczącego Rady Miejskiej brałem udział w debacie „Obywatelskie grupy wpływu” gdzie na przykładzie Mostu Wschodniego, Infopunktu Łokietka5 oraz nazewnictwa ulic rozmawialiśmy o tym, jak ważne są dyskusje o przestrzeni publicznej. Dlatego też z niedowierzaniem patrzyłem na informacje, które dotarły do nas – Wrocławian, że Dworzec przybierze barwę pomarańczowego-ugru.

Dworzec Główny PKP jest drugą największą przestrzenią publiczną we Wrocławiu i jako wizytówka Wrocławia temat koloru, na jaki zostanie on pomalowany powinien stać się przedmiotem otwartej debaty publicznej z Wrocławianami.

Akcja zainicjowana przeze mnie zgromadziła już około 25000 ludzi, są to głosy zarówno przeciw pomysłowi pomalowania Dworca na kolor pomarańczowego ugru, jak również za oraz osób niezdecydowanych. Uważamy, że pomalowanie budynku na tak wyrazisty i promienny kolor przysłoni naturalne piękno oraz charakter budowli, która często w przypadku przyjezdnych turystów oraz gości Wrocławia, jest pierwszym obiektem, z którym mają styczność i obiektem pierwszego wrażenia o Wrocławiu. Celem Stowarzyszenia Miasto dla Ludzi, było przekonanie Miasta Wrocławia do zorganizowania otwartej debaty, a nawet ankiety bądź głosowania, gdzie mieszkańcy mogliby opowiedzieć się za jednym z kolorów wyznaczonych przez Panią, jako konserwatora zabytków.

Obecnie mamy do czynienia jedynie z fragmentarycznymi informacjami, które są nam przekazywane przez media. Dla wielu Wrocławian nie jest to wystarczająca podstawa dla dokonanego wyboru. Nie podważając kompetencji urzędników dotyczących historyczności koloru, ani dokonanych badań, chcielibyśmy również poznać pełne uzasadnienie dotyczące wyboru właśnie tej barwy, odrzucając inne kolory, które również zostały historycznie udokumentowane.

Chcielibyśmy udostępnienia pełnego uzasadnienia wyboru tego koloru, oraz udostępnienia nam dokumentacji dotyczącej pozostałych historycznych kolorów, które są lub były brane pod uwagę przy malowaniu naszego wspólnego mienia publicznego.  Jako mieszkańcy Wrocławia, chcemy uczestniczyć w życiu Wrocławia oraz mieć wpływ na podejmowane decyzje. Jest to przestrzeń publiczna tak ważna dla Wrocławian, że wymaga rozsądnych i przekonsultowanych rozstrzygnięć.

Poniżej przedstawiam niektóre argumenty, które przedstawili uczestnicy akcji:

  1. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że mi osobiście kolor pomarańczowy nie przeszkadza, a na wizualizacji nawet mi się podoba. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewną elementarną rzecz, o której zdaje się historycy sztuki całkowicie zapomnieli. Jak działają konserwatorzy? Standardowym motywem działania jest odtwarzanie pierwotnego wyglądu. To założenie prowadzi nieraz do strasznych paradoksów. Większość dużych obiektów architektonicznych (kościołów, katedr, pałaców) zawdzięcza swój blask wielokrotnym przebudowom. Gusta w tym czasie się wielokrotnie zmieniały. Nie wiem czemu kolor, który podobał się pierwszym twórcom dworca, miałby być apriori lepszy od koloru, na który go przemalowano w trakcie przebudowy… Na tej zasadzie powinniśmy dobudować wieżyczki do fasady Bazyliki św. Piotra, albo wręcz zburzyć całą fasadę, bo projekt Michała Anioła jej nie zawierał.  Historycy nie uwzględniają jednej rzeczy. Ludzkiego przyzwyczajenia. Wrocławianie przywykli do obecnego koloru dworca. Taki dworzec uważają za „swój”. Tymczasem historycy sztuki włażą tutaj ze swoim doktrynerstwem i pośrednio przypominają, że to wcale nie „nasz” dworzec, tylko stary, niemiecki. Pomalowanie go na szaro-żółto odpada, bo niemiecki, czy jeszcze pruski projektant widział go w kolorach pomarańczowych. Tym samym zabierają nam kawałek naszej – oswojonej miejskiej przestrzeni, i cofają proces historyczny zakorzeniania się Polaków na tych ziemiach. Identyczna sytuacja miała miejsce przy zmianie nazwy Hali Ludowej. Komu to służy? Czy nie wypadałoby, żeby po 60 latach po wojnie mieszkańcy ziem odzyskanych, czuli, że żyją na „swojej ziemi”? Nie jesteśmy tutaj tymczasowymi gośćmi, ani administratorami, tylko właścicielami. I mamy pełne prawo do tego by pomalować ten dworzec na taki kolor, na jaki nam się podoba. Dlatego protest wobec ugieru jasnego, uważam za jak najbardziej uzasadniony.     (Piotr Batog)
  2. Nie robi sie milionowego remontu co 5 lat. Proszę wykonawców: zapytajcie się mieszkańców – zróbcie głosowanie. Rada Miejska Wrocławia posiadając przecież władze daną publicznie, mogłaby pomyśleć, że Wrocław jest przecież nas wspólny: nie ich, nie nasz: tylko WSPÓLNY. Zróbmy głosowanie!!! Potrafimy przecież głosować, jako mieszkańcy posiadający rolę wybory władzy najwyższej, to znaczy, że równie odpowiedzialnie dokonamy wyboru przyszłego losu najpiękniejszego dla Nas wszystkich Dworca.                 (Agnieszka Domańska)
  3. Nie patrzą na to jak Dworzec wkomponuje się w otoczenie, że jest to piękna zabytkowa budowla, że całokształt przypomina kryształowy pałac, do którego ktoś chce dopiąć teraz nieuzasadnioną pomarańcze. Rozumiem, że pasuje Wam to do Rossmana naprzeciwko czy do rozsypujących się kamienic na Dworcowej. Jeśli tak to racja – też chce pomarańczowy.           (Marta Ziębawe)
  4. Nie wyobrażam sobie trzymania się kurczowo rozwiązań z przeszłości. Oczywiście powinniśmy mieć wiedzę i świadomość tego, jak dany obiekt wyglądał, by we współczesnym kontekście jak najlepiej go ukształtować na nowo. Bo to, że coś jest historyczną prawdą, nie oznacza jedynego słusznego i poprawnego rozwiązania estetycznego. Twórca, który żył 150 lat temu, wcale nie musiał być nieomylny. Nie jest też pewne, że dziś zastosowałby taki właśnie wariant kolorystyczny, kiedy zmieniła się przestrzeń wokół. W przypadku dworca nie podam konkretnego rozwiązania barwnego, bo nie jestem autorem projektu i nie analizowałem wszystkich uwarunkowań kolorystycznych. Jednak zdecydowanie wolę rozwiązanie, które pamiętamy, czyli dworzec w kolorystyce gołębio-beżowo-szarej, niż zaproponowany wariant żółtawy bądź pomarańczowy. Oczywiście wiem, że dawny kolor, ten, który pamiętam, gdy dworzec był dla mnie bramą do Wrocławia, był spłowiały, brudny. Ale pamięć nasza, mieszkańców, też powinna się liczyć przy podejmowaniu decyzji na kolejne lata. Jest w niej emocja, przywiązanie, równie istotne jak to, że niegdyś obowiązywały inne zasady kolorystyczne.           (Zbigniew Maćków)

 

Z poważaniem,

Marek Zalewski

 

A co Wy uważacie na ten temat?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZobacz bramkę Voskampa [VIDEO]
Następny artykułLosowanie 3 rundy eliminacji Ligi Europy
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.