Tym felietonem witam się z Szanownymi Czytelnikami „Dzielnic Wrocławia”. Jest na tym portalu i ekologia, i kultura, i cyklistyka, i speedway. Polityki zabraknąć też nie może. To ostatnie stwierdzenie może wywołać u niektórych dreszcz sprzeciwu: po co ta polityka, taka brudna i zakłamana. Tak, to prawda, ma i polityka takie oblicze. Jak mawiał kanclerz Bismarck: Ludzie nie powinni wiedzieć jak robi się kiełbasę i politykę. Ale polityka to także dbałość o dobro wspólne, poszukiwanie władzy, by uzyskać środki do realizacji programu mającego na celu poprawę warunków życia obywateli.

Pamiętacie Państwo trochę śmieszny film „Chłopaki nie płaczą”. Stary gangster, Bohdan Łazuka, pogodzony z tym, że jego syn nie przejmie gangsterskiego interesu, a zajmie się muzyką, próbuje załatwić juniorowi pierwsze miejsce na liście przebojów. „Szefie, ale to ludzie decydują”- odpowiada jego pomocnik Silnoręki. „To dowiedz się co to za ludzie, i pogadaj z nimi po swojemu Silnoręki”- nakazuje Boss.

Odnoszę czasem wrażenie, że niektórzy komentatorzy życia publicznego starają się w podobny do mafijnego szefa sposób traktować mechanizmy demokratyczne. Jeśli wybory lub sondaże opinii publicznej wskazują na tendencje, z którymi komentujący się zgadają, wszystko jest w porządku, potwierdzają one słuszną tezę. Jeśli „głos ludu” pozostaje z tymi tezami w sprzeczności, zapewne ludzie nie dorośli, nie zrozumieli lub badania były tendencyjne. Prawie 70 procent wrocławian, którzy chcą głosować na Prezydenta Rafała Dutkiewicza, i ponad 40 procent osób zamierzających poprzeć jego komitet w wyborach do Rady Miejskiej[i], zostało przez niektórych uznanych w Internecie za a) niespełna rozumu lub/i b) pracowników urzędu miejskiego. Wyniki mogą się nie podobać konkurencji politycznej, mogą ją także drażnić. Nie zmienia to jednak faktu, że takie, a nie inne jest postrzeganie Prezydenta we Wrocławiu.

W konsultacjach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego wzięło udział ponad 50.000 osób. Gdy piszę te słowa, dokładna liczba nie jest jeszcze znana. Potrafię jednak wyobrazić sobie narzekania przeciwników tego, w jaki sposób przeprowadziliśmy pilotaż budżetu obywatelskiego w tym roku. Oby moja wyobraźnia okazała się zbyt bujna, jednak chyba tylko złą wolą trzeba będzie tłumaczyć pomijanie faktu, że udało się nam zaangażować bardzo wielu wrocławian, w to, co należy do sfery publicznej. Że osiągnęliśmy sukces, bo wrocławianie odpowiedzieli na nasze zaproszenie do współzarządzania Miastem.

Nie podoba mi się, że Sejm przyjął jednak, przełamując weto Senatu, obywatelski projekt dotyczący organizacji sądów, a przekreślający w zasadzie reformę wprowadzoną w tym zakresie przez (do niedawna) ministra Gowina z (ciągle jeszcze) Platformy Obywatelskiej. Ów projekt obywatelski był w istocie projektem stworzonym i, przyznać trzeba, sprawnie poprowadzonym przez środowisko sędziowskie. Czy jednak moja niezgoda na przyjęte rozwiązania prawne ma prowadzić do kwestionowania demokratycznego wyboru?

W tym, i pozostałych wymienionych przypadkach, stajemy przed nie nową przecież alternatywą: albo przyjmujemy rozwiązania demokratyczne, z ich wszelkimi wadami, albo godzimy się na mniej lub bardziej (z reguły mniej) oświecony absolutyzm.

            Wierzę, że polityka daje szanse zmiany rzeczywistości, jej zorganizowania w lepszy sposób. Nie wierzę w utopijne bajania o możliwości uczynienia tej rzeczywistości idealną. Wierzę natomiast, że polityka jest owym „złotym rogiem”, który może pociągnąć za sobą ludzi, i który tak łatwo można zgubić. Tytułu cyklu moich felietonów traktuję zatem jako dla siebie przestrogę.     

 

Autor: Jerzy Michalak

radny Rady Miejskiej Wrocławia z Klubu Rafała Dutkiewicza, adwokat

listy@radnymichalak.pl



[i] badania Homo Homini, 5-7 czerwca 2013 r. na 1000- osobowej, reprezentatywnej próbie pełnoletnich wrocławian

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWrocławskie Tani Czytanie
Następny artykułPierwszy sparing Śląska Wrocław w sobotę
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.