Pierwsza debata przed wyborami na prezydenta Wrocławia odbędzie się w czwartek 20 września. Prawdopodobnie zabraknie na niej jednak przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Kandydaci pozostałych komitetów nie kryją swojego niezadowolenia z zaistniałej sytuacji i otwarcie wyrażają swój sprzeciw wobec takiego postępowania.

Debata „Usłysz Wrocław” organizowana jest przez radio TOK FM. Informacja o niej podana była ponad 3 tygodnie temu, jednak dopiero w ostatnich dniach kandydaci, startujący w wyborach pod szyldem największych partii politycznych w Polsce, zadecydowali, że nie pojawią się na rozmowach – Jacek Sutryk idzie na urlop i oddelegowuje do ustalania szczegółów swojego rzecznika, a Mirosława Stachowiak-Różecka owszem, jest gotowa na debatę, ale dopiero w drugiej turze wyborów.

Jako pierwsza o swojej decyzji poinformowała kandydatka Prawa i Sprawiedliwości. W liście, przesłanym do redakcji radia TOK FM, możemy przeczytać:

„Rozumiem, że debiutanci ubiegający się po raz pierwszy o fotel prezydenta Wrocławia mają potrzebę określenia swojej osobowości politycznej i zestawienia programów podczas debat we własnym gronie. Jednak moim zdaniem, najlepszą formą dyskusji, na tym etapie kampanii, są bezpośrednie spotkania z Wyborcami. To mieszkańcy Wrocławia zdecydują o tym kto zostanie prezydentem miasta. Jeśli głosowanie wykaże, że niezbędna jest druga tura, kandydaci którzy uzyskają odpowiednie poparcie zapewne spotkają się podczas kluczowej debaty”. 

Z udziału w debacie zrezygnował również kandydat Koalicji Obywatelskiej, czyli komitetu utworzonego przez Nowoczesną i Platformę Obywatelską. Motywacja jego decyzji nie jest jednak znana. Nie wydał on bowiem oficjalnego komunikatu, uzasadniającego swoją nieobecność na debacie. Na Twitterze zaznaczył jedynie, że jest gotowy wziąć udział w debatach i dyskusjach z innymi kandydatami i dobrze byłoby, gdyby wszystkie media miały zagwarantowany równy dostęp do uczestnictwa w nich.

Postępowanie swoich konkurentów skomentował na konferencji prasowej, która odbyła się 19 września, inny kandydat na prezydenta – Jerzy Michalak.

– Uważam, że poza wypadkami losowymi, obowiązkiem kandydata, a nie jego prawem jest uczestniczenie w debatach. To my prosimy wrocławian o głos, nie zaś narzucamy im swoje warunki gry. Wyborcy mają prawo poznać samego kandydata, mają prawo poznać jego poglądy. Takie poglądy, które wyborców w wyborach samorządowych mogą interesować, czyli te które dotyczą punktualności komunikacji publicznej, równego dostępu do żłobków. Wszystkie te pytania są nurtujące dla naszych wyborców. Bardzo dziwi mnie postawa Jacka Sutryka, który mówił wyraźnie na konwencji Platformy Obywatelskiej, że chce budować republikę, czyli rzecz wspólną. W mojej opinii taka postawa Jacka Sutryka jest raczej próbą budowania oligarchii w zamkniętych gabinetach partyjnych,  nie zaś otwarciem się na mieszkańców. Zatem mogę powiedzieć: Jacku, Mirko, nie bójcie się! Wystąpcie do debaty. Ja jestem merytorycznie dobrze do niej przygotowany. Uważam, że wasi sztabowcy, poza gierkami politycznymi, są w stanie także was do tej debaty dobrze przygotować. Mam nadzieję do zobaczenia jutro na debacie – apelował do kontrkandydatów Jerzy Michalak.

Sprawa nie przeszła bez echa również w innych komitetach wyborczych. Swoje niezadowolenie z wynikłej sytuacji wyrazili inni kandydaci, ubiegający się o urząd prezydenta Wrocławia.

Decyzję kandydatów skomentował także Marcin Murzyński z organizacji Wrocław dla Demokracji.

– Podstawą systemu demokratycznego, obowiązującego w naszym kraju jest prawo wyboru. Wyborcy, a w tym przypadku jeśli mówimy o wyborach samorządowych, wrocławianie i wrocławianki chcą się dowiedzieć od kandydatów jaki prezentują program, jaki prezentują komitet wyborczy i jaką mają wizję na miasto. Podstawą tej demokracji jest debata publiczna, której mieszkańcy oczekują. Życzę tej dwójce kandydatów głębokiej refleksji, bo pragnę przypomnieć, że w 2014 roku frekwencja wyborcza wyniosła trzydzieści trzy procent. Ta frekwencja i ta, jaka będzie w nadchodzących wyborach, wynika właśnie z tego, jakie kandydaci o urząd prezydenta prezentują postawy. W tym przypadku zamknięcie się na debatę publiczną z kandydatami jest pokazaniem i obróceniem się na pięcie do wyborców – mówił Murzyński.

Debata „Usłysz Wrocław” odbędzie się 20 września o godzinie 18:00 w Dolnośląskim Centrum Filmowy. Wstęp wolny.


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcie: Ola Sopuch