- REKLAMA -

Właściwe oznakowanie lokalu, wewnętrzne i zewnętrzne oświetlenie klatek schodowych czy system, który umożliwia automatyczne podnoszenie szlabanów to tylko kilka z warunków jakie trzeba spełnić, aby otrzymać pierwszą gwiazdkę Wrocławskiego Certyfikatu Bezpieczeństwa. Tym wymaganiom sprostała Spółdzielnia Mieszkaniowa „Energetyk”, znajdująca się na wrocławskim osiedlu Borek i 2 września odebrała certyfikat, potwierdzający to osiągnięcie.

Wrocławski Certyfikat Bezpieczeństwa powstał z inicjatywy Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu przy współpracy z Urzędem Miasta. Głównym jego zadaniem jest poprawa bezpieczeństwa mieszkańców i infrastruktury wokół budynków tak, aby mieszkańcy mogli czuć się bezpiecznie. Certyfikat przyznawany jest po porozumieniu policji, straży miejskiej, straży pożarnej, pogotowia ratunkowego i Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta, a także wszystkich służb umownie odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, we współpracy ze spółdzielniami. Podzielony jest on na trzy stopnie – pierwszy, drugi i trzeci, który automatycznie przechodzi w główny Certyfikat Bezpieczeństwa.

– Aby otrzymać pierwszy stopień certyfikatu trzeba spełnić podstawowe wymagania: właściwe oznakowanie lokalu, właściwy adres, wewnętrzne i zewnętrzne oświetlenie klatek schodowych, przeszklone drzwi, aby osoba mogła widzieć kto wchodzi i wychodzi, zieleń przystrzyżona na wysokość oczu, żeby można było zobaczyć czy ktoś za się nie skrada, czyli takie minimalne udogodnienia, które i tak powinny być zachowane dla naszego bezpieczeństwa – wylicza mł. asp. Michał Kawalec z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. – Oczywiście z każdym stopniem nasze wymagania rosną. W drugim stopniu dołącza się straż pożarna, która bardzo wnikliwie sprawdza sprawy przeciwpożarowe, dokumentacje oraz piony budynku i wszystko co jest z tym związane. Trzecia gwiazdka jest najtrudniejsza do uzyskania, ponieważ spełnione muszą zostać wszystkie wymogi bezpieczeństwa – czy to dojazd karetek pogotowia, właściwe parkowanie, ochrona obiektu przez kamery lub ochrona osobista, zachowanie wszystkich elementów przeciwpożarowych. Za pomocą Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa sprawdzamy czy na tym osiedlu nie ma dokonanych przez lokatorów i mieszkańców różnych zgłoszeń, jeśli są – musimy wyjaśnić dlaczego.

Przyznanie certyfikatu odbywa się po wielu kontrolach i lustracjach wykonanych przez służby. Nie jest on przyznawany dożywotnio, a jedynie na 3 lata. Według regulaminu, osoby certyfikujące dane osiedle, po zgłoszeniach od lokatów lub po dostrzeżeniu w Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa niepokojących działań, w każdej chwili mogą dokonać kontroli i zweryfikować czy certyfikat nadal należy się danej spółdzielni.
Program powstał już kilka lat temu. Jednak został on odłożony i dopiero kilka miesięcy temu postanowiono go ponownie zaktywizować i nadać mu nową formułę.

– Jestem wdzięczny służbom ratunkowym, że udało się wszystkich zgromadzić wokół tego wspólnego celu, jakim jest bezpieczeństwo mieszkańców Wrocławia, bezpieczeństwo mieszkańców osiedli. Przede wszystkim jesteśmy dzisiaj zainteresowani tym, ale to się szczęśliwie dzieje, aby spółdzielnie dowiedziały się o tym programie. Prowadzimy intensywne rozmowy z wieloma spółdzielniami. Jak do każdej decyzji, tak i do tej trzeba dojrzeć, ale my wierzymy w to, że bezpieczeństwo naszych mieszkańców to jest wartość dla nas najważniejsza – mówi Jacek Sutryk, Dyrektor Departamentu Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego. – Dajemy konkretną propozycję, jesteśmy w stanie pomóc w realizacji tego przedsięwzięcia, pokazać zrealizowane pomysły. Wszystkim tym, którzy będą tym certyfikatem zainteresowani, jest już łatwiej. Mogą oni zobaczyć jak to wygląda, ale przede wszystkim mogą porozmawiać z mieszkańcami, którzy już się w swoich przestrzeniach wokół miejsca zamieszkania mogą czuć bezpiecznie. Głęboko wierzę, że będziemy tym certyfikatem sieciować powoli cały Wrocław, wszystkie spółdzielnie, wszystkich zarządców, gotowych do tego, aby poddać się temu procesowi we współpracy z nami.

 

O bezpieczeństwie mieszkańców decyduje wiele elementów, na które często nie zwraca się uwagi w codziennym funkcjonowaniu. Przypominają one o sobie dopiero wtedy, kiedy wymagana jest szybka reakcja. Możliwość zdobycia certyfikatu ma zadziałać mobilizująco na spółdzielnię, aby uporządkować aspekty, dzięki którym mieszkańcy przede wszystkim będą mogli czuć się bezpiecznie i komfortowo.

– Certyfikat wiele daje przede wszystkim mieszkańcom, bo to do nich mają dotrzeć służby ratunkowe. Karetka pogotowia przejedzie przez szlaban, który sama sobie otwiera. Dzięki karcie budynku może dostać się do klatki. Służby ratunkowe nie potrzebują dodatkowych osób, które ich wpuszczą na teren budynku – mówi Maciej Zięba ze Spółdzielni Mieszkaniowej  „Energetyk”. –  Będziemy starać się uzyskać kolejne poziomy, ale wszystko trzeba robić po kolei. Pierwsza gwiazdka to dostęp, druga to teren zewnętrzny. W zasadzie mamy większość terenów przygotowanych do drugiej gwiazdki. Odbędzie się audyt dla osób starszych i niepełnosprawnych. To również wskaże nam kierunki postępowania i w konsekwencji będziemy dążyć do tego, aby wszystkie budynki osiągnęły tą trzecią gwiazdkę, czyli dostały pełen certyfikat bezpieczeństwa. Dzięki temu mieszkańcom będzie żyło się bezpieczniej.

 

Śladami spółdzielni „Energetyk” idą już inne osiedla. Od przyszłego tygodnia policja zapowiada kontrole kolejnych obszarów zamieszkania. Dostaną one wytyczne i regulamin, na podstawie których będą przygotowywały się do ubiegania o Wrocławski Certyfikat Bezpieczeństwa.

 


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcia: Ola Sopuch