Pierwsza porażka Śląska

Śląsk nie jest już niepokonany w LOTTO Ekstraklasie. Wrocławianie w Gdyni zagrali słabo i przegrali 0:2.

Na stadionie w Gdyni zmierzyłyy się drużyny, które w czterech kolejkach uzbierały po sześć punktów. Zrobiły to jednak w zupełnie innych okoliznościach. Śląsk, zachowując czyste konto w każdym ze spotkań, zaliczył trzy remisy i wyjazdowe zwycięstwo, z kolei Arka przegrała oba swoje mecze w delegacji. U siebie wygrała jednak po 3:0 z Wisłą i Ruchem.

Przeciwko gdyńskiej drużynie własnego boiska trener Rumak nie mogł skorzystać z kontuzjowanego Augusto. Jego miejsce na lewej obronie zajął Dvali. Na skrzydle zamiast Madeja pojawił się z kolei Dankowski. Niestety, już w 13. min popełnił błąd w defensywie, nieodpowiedzialnie faulując w polu karnym. Jedenastkę na gola zamienił Da Silva, kończąc 373 minutową passę Pawełka bez straconego gola.

Po stracie brakmi Śląsk odważniej ruszył do ataków, ale największe zagrożenie wynikało z rzutów wolnych w wykonaniu Alvarinho. Portugalczyk dwukrotnie uderzył ze stojącej piłki. Raz celnie, ale zbyt lekko, a następnie mocno, jednak niecelnie. W przerwie Mariusz Rumak przeprowadził dwie zmiany. Za Moriokę i Dankowskiego weszli Madej i Gosztonyi. Dla Węgra to pierwszy występ w tym sezonie.

Nowi zawodnicy nie zmienili jednak obrazu meczu. To Arka stwarzała lepsze okazje. Po jednej z nich piłka znalazła się nawet w bramce Pawełka. Sędzia odgwizdał jednak pozycję spaloną i Da Silva nie mógł cieszyć się z drugiego gola. Wrocławianie starali się zagrozić bramce Jałochy, jednak w ich akcjach brakowało zdecydowania i szybkości. Śląsk utrzymywał się przy piłce, ale nie posyłał jej zbyt często w pole karne gospodarzy.

Blisko szczęścia po strzale głową był Kokoszka, a po ładnej, kombinacyjnej wymianie piłki w polu karnym znalazł się Alvarinho, jednak nie zdołał oddać strzału. Arka nie tylko nie dała sobie strzelić gola, ale sama podwyższyła prowadzenie. W zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Siemaszko, który obrócił się i posłał piłkę do siatki, ustalając wynik meczu.

Śląsk zagrał najsłabsze spotkanie w sezonie, stracił pierwsze gole w LOTTO Ekstraklasie i przegrał po raz pierwszy w bieżących rozgrywkach. Okazja do rehabilitacji już w piątek. Wrocławianie u siebie podejmą drugiego beniaminka – Wisłę Płock. Bilety TUTAJ.

Arka Gdynia – Śląsk Wrocław 2:0 (1:0)
Bramki:
1:0 – Da Silva 15′ (k)
2:0 – Siemaszko 87′

Śląsk: Pawełek – Pawelec, Celeban, Kokoszka, Dvali – Stjepanovic, Goncalves – Dankowski (46. Madej), Alvarinho, Morioka (46. Gosztonyi) – Mervo (81. Biliński)
Arka: Jałocha – Zbozień, Sołdecki, Marcjanik, Warcholak – Da Silva, Łukasiewicz – Sambea (39. Marciniak), Bożok, Szwoch – Zjawiński (65. Siemaszko)

Żółte kartki: Bożok, Zjawiński – Pawelec, Kokoszka, Biliński, Madej, Stjepanović
Sędzia: Daniel Stefański
Widzów: 9507

Autor: Jędrzej Rybak / SlaskWroclaw.pl

– Zdjęcie | Krystyna Pączkowska

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMecze koszykarzy w internecie
Następny artykułPiotr Małachowski ponownie wicemistrzem olimpijskim
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.