Ślęza Wrocław przegrała po raz pierwszy w tym sezonie. Wrocławianki musiały uznać wyższość InvestInTheWest Enea AZS-AJP Gorzów Wielkopolski, który wygrał 78:62. O porażce zdecydował przede wszystkim brak skuteczności zawodniczek Arkadiusza Rusina.

Przed spotkaniem wiadomo było, że mecz będzie niezwykle emocjonujący. Ślęza wygrała wszystkie dotychczasowe spotkania, natomiast AZS miał na swoim koncie tylko dwie porażki. Mecz ten był także powrotem do Wrocławia Sharnee Zoll-Norman. Była rozgrywająca wrocławskiego klubu jeszcze przed pierwszym gwizdkiem została miło przywitana przez kibiców oraz panią prezes zarządu.

Las błędów

Ślęza bardzo dobrze weszła w to spotkanie, od razu budując sobie przewagę (6:3). Tempo meczu było szybkie, akcje przenosiły się z kosza pod kosz. Wrocławianki królowały na desce, ale gorzowianki nie odpuszczały, więc gra była niezwykle wyrównana (10:10). Zawodniczki Arkadiusza Rusina z czasem popełniały sporo błędów w defensywie, brakowało też skuteczności. Przed dwie minuty żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć punktu. Strzelecką niemoc przełamała dopiero Ariel Atkins (13:10). Wrocławianki w dalszym ciągu borykały się z nieskutecznością, a przyjezdne przejęły inicjatywę. Po pierwszej kwarcie prowadziły 17:12.

Nieskuteczne wrocławianki

W drugiej kwarcie wrocławianki poprawiły swoją grę w obronie, jednak nadal były nieskuteczne w ataku. Wprawdzie doprowadziły do remisu (19:19), jednak kolejne niecelne rzuty sprawiły, że to gorzowianki kontrolowały przebieg spotkania (26:19). Trener Rusin starał się rotować składem, nie przynosiło to jednak efektów w postaci punktów. Nawet przerwa na żądanie nie wpłynęła na grę koszykarek Ślęzy. W obronie nie grały już tak skutecznie, często faulując rywalki. Wiele do życzenia pozostawiała też ofensywa. Gorzowianki zdobywały kolejne punkty, natomiast gospodynie w dalszym ciągu miały problemy z celnymi rzutami. Po pierwszej połowie przegrywały 25:34.

Pogoń za rywalkami

Na początku trzeciej kwarty wrocławianki wzięły się zza odrabianie strat (30:34). Przewaga gorzowianek nie stopniała, a wręcz przeciwnie, w dalszym ciągu rosła (41:30). Ślęza miała problemy z kończeniem akcji, a rywalki bardzo dobrze grały w obronie. Kyara Linskens skutecznie utrudniała gospodyniom zdobywanie punktów (47:37). Zawodniczki Arkadiusza Rusina próbowały zmniejszyć prowadzenie przyjezdnych, jednak te ciągle utrzymywały bezpieczną przewagę (55:41). Przed czwartą kwartą wrocławianki przegrywały jedenastoma oczkami (46:57) i jeśli chciały myśleć o wygranej, musiały poprawić swoją grę.

Zaczarowany kosz

W czwartej części obraz gry nie zmienił się. Gorzowianki nadal kontrolowały przebieg spotkania, utrzymując przy tym kilka oczek przewagi (64:50). Ślęza cały czas borykała się z nieskutecznością. Wrocławianki nie miały pomysłu na rozegranie akcji, dodatkowo dobrą w grę ofensywie utrudniały im dobrze dysponowane rywalki (52:72). Gospodynie nie potrafiły przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Jeszcze przed zakończeniem spotkania, wiadomo było, że Ślęza nie zdoła wygrać tego spotkania. Mimo walki do końca, wrocławianki musiały uznać wyższość rywalek. Przegrały przed własną publicznością 62:78.

Zagraliśmy słabe zawody. Mieliśmy pewne założenia na ten mecz, ale zupełnie ich nie realizowaliśmy. Dziewczyny uwierzyły w swój rzut, jednak ten kompletnie nie wpadał. Od początku meczu nie było rytmu gry przez co przez czterdzieści minut byliśmy dla gorzowianek tylko tłem. Przerwa na reprezentację nie jest żadnym usprawiedliwieniem. W tym spotkaniu zaważyło to, że po stratach nie wracaliśmy do obrony i przez to traciliśmy łatwe punkty. Kiedy nie trafialiśmy, dziewczyny nie koncentrowały się na defensywie tylko spuszczały głowy po nieudanych rzutach i gorzowianki świetnie to wykorzystały – mówi Arkadiusz Rusin, trener Ślęzy Wrocław.


Ślęza Wrocław – InvestInTheWest AZS-AJP Gorzów Wielkopolski 62:78 (12:17, 13:17, 21:23, 16:21).

Ślęza: Colson 15, Palenikova 11, Burdick 8, Udodenko 8, Miletic 6, Dobrowolska 5, Szybała 5, Kastanek 4, Marciniak, Naczk.

AZS: Papova 30, Zoll-Norman 11, Linskens 11, Atkins 9, Fikiel 6, Prezelj 6, Rytsikowa 3, Dźwigalska 2, Stelmach, Juskaite.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ola Sopuch