- REKLAMA -

Impel Wrocław przegrał pierwsze spotkanie o 9. miejsce w Lidze Siatkówki Kobiet 2:3 z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Następny mecz już w poniedziałek – 16. kwietnia o 18 w hali HWS KSZO.

Na początku pierwszego seta Impelki słabo radziły sobie z przyjęciem silnych ataków gospodyń w świętokrzyskiej hali. Dwa ataki zdołała skutecznie skończyć Tamara Gałucha. Ale to KSZO narzucało swoje tępo gry, budując przy tym solidną przewagę (7:3). Trener Impela – Marek Solarewicz próbował pomagać swoim zawodniczkom, wykorzystując  przerwy. Lecz na niewiele się to zdało, zespołu z Ostrowca cały czas rósł w siłę i spożytkował błędy gości (17:10). Impelki walczyły o każdą piłkę, nie było mowy odpuszczeniu chociażby na moment. Gdy Natalia Murek weszła na zagrywkę, Impelki zaczęły odrabiać starty. Jednak wśród rywalek świetną dyspozycję prezentowała Anna Miros, która atakiem po prostej nie dała szans na obronę przeciwniczkom. Pierwszą partie wygrały gospodynie 25:19.

Drugi set na pewno był bardziej wyrównany, chociaż to zespół z Ostrowca cały czas trzymał rękę na pulsie. Grał swobodnie, nie mając większych problemów. Gdy jednak Impel zaczął nadrabiać straty i zdołał wyrównać o pierwszą przerwę w tym spotkaniu poprosił Adam Grabowski – trener KSZO. Impelkom udało się na chwilę przejąc stery w grze (15:12).Po zaciętej walce z obu stron, końcówkę lepiej wytrzymał zespół z hutniczego miasta, który po autowym ataku Anny Łozowskiej wygrał 25:20 i na przerwę schodził mając na koncie dwa zwycięskie sety.

Po dłuższej przerwie wrocławianki prezentowały zupełnie nową jakość w swojej grze. Dobrze rozpoczęły seta i wywalczyły kilku punktową przewagę już na początku (8:6). I choć szkoleniowiec gospodyń reagował na słabszy moment w grze swoich zawodniczek, to Impelki były cały czas o krok przed gospodyniami (16:14). Mimo wielkich chęci pomarańczowo-czarnych to Impel po autowym ataku Miros mógł się cieszyć z wygranej partii do 22.

Czwarta partia choć zaczęła się bardzo równo, powoli przechylała szalę na korzyść gości. Impel budował solidnie swoje akcje i grał coraz swobodniej (13:7). Jakby tego było mało gospodynie czekała jeszcze jedna nieprzyjemna niespodzianka – kontuzji nabawiła się środkowa gospodyń, Justyna Wójtowicz, która na plac gry już nie wróciła. Trener Grabowski próbował ratować rezerwowym składem, jednak wrocławianki były nie do zatrzymania w czwartym secie. Doprowadziły do tie-breaka, pewnie wygrywając 25:15.

Tie-break zapowiadał się obiecująco w wykonaniu wrocławianek, które zaczęły od początku z kilkoma punktami w zapasie (4:1). Gdy na zagrywce pojawiła się Paulina Stroiwąs, Impelki zaczęły się gubić. Tocząca się walka punkt za punkt trwała aż do końca. I ostatecznie szala zwycięstwa przechyliła się na korzyść gospodyń, które wygrały 16:14, całe spotkanie 3:2.

Następne spotkanie zostanie rozegrane już w poniedziałek – 16. kwietnia o godzinie 18 w ostrowskiej hali.


Impel Wrocław – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2:3 (19:25, 20:25, 25:22, 25:15, 14:16)

Impel: Wołodko, Flendrich, Łozowska, Gierak, Murek, Chojnacka, Stenzel (libero) oraz Pancewicz, Trojan.

KSZO: Gryka, Miros, Wojtowicz, Stroiwąs, Skrzypkowska, Łyszkiewicz, Pawlukowska (libero) oraz Markiewicz, Soter, Wańczyk.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Klaudia Keil