W czwartej kolejce spotkań w grupie A mistrzostw świata we Francji polscy piłkarze ręczni wygrali z reprezentacją Japonii 26:25 (9:11). Dzięki temu pierwsza victoria na tegorocznym mundialu stała się faktem.

Przed pierwszym gwizdkiem tego meczu nikt nie wyobrażał sobie innego rozstrzygnięcia jak łatwo zdobyte dwa punkty przez Biało-Czerwonych. Dwa punkty były, ale czy łatwo osiągnięte? Na pewno nie. Już od samego początku Azjaci sprawiali nam ogromne problemy. Znowu wróciły złe demony z poprzednich spotkań. Brak koncepcji w ataku zmuszał nas do oddawania rzutów z nieprzygotowanych pozycji. Niemoc w ofensywie nie odbijała się czkawką tylko dlatego, że Japończycy byli równie nieskuteczni. Do przerwy przegrywaliśmy 9:11.

W drugiej połowie Biało-Czerwoni nie potrafili dogonić wyniku aż stanu 16:14 dla rywali. Wtedy to podopieczni Talanta Dujszebajewa, za sprawą świetnej postawy w bramce Adama Morawskiego i kilku udanych kontr, rzucili cztery gole z rzędu i uzyskali przewagę, której przeciwnikom do końca już zniwelować się nie udało. Polacy finał finałów wygrali 26:25 i przerwali serię dziesięciu meczów bez zwycięstwa.

Na zakończenie rywalizacji w grupie A Biało-Czerwoni spróbują za dwa dni postraszyć reprezentację Francję.

*

POLSKA – JAPONIA 26:25 (9:11)

POLSKA: Malcher, Morawski – Daćko 2, Łyżwa 4, Jachlewski 1, Krajewski 3, Niewrzawa 1, Walczak 2, Moryto 1, Daszek 5, M. Gębala, Przybylski, Paczkowski 4, Gierak, T. Gębala 1, Chrapkowski 2.

JAPONIA: Kimura, Shimizu – Kochi 1, Kato 2, Watanabe 1, Komuro, Uegaki 2, Tokuda 4, Koshio, Shida 9, Motoki 2, Tamakawa 1, Agarie 3, Narita, Mekaru, Doi.

Autor | Marcin Paluch

  • Zdjęcie | ZPRP