Piotr Zarzycki: Ile razy w tygodniu mam jeździć na rowerze

Ostatnio ktoś się mnie zapytał: ile ma razy robić trening w tygodniu na rowerze i czy dwa to wystarczy.

Oczywiście – pewnie, że wystarczy: lepiej dwa niż nic. Choć prawda jest taka, że przy dwóch treningach tygodniowo niewiele co się poprawi. Ale jednak zawsze jest to coś.

No i to by wystarczyło za cały tekst. Ale pewnie chcecie trochę więcej wyjaśnień.

No dobra. Problem z treningami i z jakąkolwiek aktywnością fizyczną jest taki, że aby była skuteczna musi być systematyczna. Musi – to oznacza, że nie ma zmiłuj, na trening trzeba iść. Bo przyznam szczerze – także ze swojego wieloletniego doświadczenia treningowego – jedna przerwa w treningu znaczy wiele, a potem trzeba ja długo nadrabiać.

Oczywiście trening treningowi nie równy – także jeżeli chodzi o dyscypliny sportu. Bo mamy takie, które przede wszystkim opierają się na wytrzymałości oraz te, do których potrzebne jest ćwiczenie techniki. Ale jeżeli mówimy o kolarstwie, takim klasycznym, ale także tym, które dziś możemy smakować w postaci maratonów dla amatorów, to w większości opiera ono się na wytrzymałości i technice. Tak wiec ta wytrzymałość jest nam najbardziej potrzebna. A potem technika.

Wytrzymałość to jest taka cecha: możemy jechać kilka godzin w dobrym tempie, a na koniec jeszcze finiszować. I tę cechę można wytrenować. Teraz kilka słów o okresach. Bo rok kolarski ma swoje pory roku i zaczyna się pod koniec listopada lub na początku grudnia. Wtedy kolarze mają czas na zrobienie bardzo mocnych podstaw do dalszych ćwiczeń. Dlatego chodzą wtedy na siłownię i jeżdżą na rowerze – długie jazdy bez większych wysiłków.

Potem jest styczeń i luty. Tutaj jest więcej roweru, a inne treningi ustępują miejsca na jazdę. A potem jest marzec i kwiecień – ćwiczymy przede wszystkim cechy szybkościowe, bo cechy wytrzymałościowe mamy już zrobione.

A potem jest maj, czerwiec i lipiec, i są zawody. Wtedy już treningi są raczej dla podtrzymania formy, chyba, że czegoś nam brakuje – to nad tym pracujemy. Ale ogólnie, gdy startujemy co dwa tygodnie, to już nie ma miejsca na ciężkie treningi.

Kolejna sprawa – pytanie z tytułu. Czy dwa razy w tygodniu wystarczy? Zależy, co chcemy osiągnąć. Bo aby coś poprawić w wytrzymałości, trzeba jeździć codziennie (z jednym dniem odpoczynku). I jak napisałem: dwa lepiej niż nic, ale bym powiedział, że jest to tyle, żeby się lepiej poczuć. Niestety, przy dwóch razach w tygodniu w temacie wytrzymałość nie wiele zrobimy. Kondycja będzie się poprawiać, będzie się stabilizować, ale nie będziemy zwiększać swojej średniej prędkości jazdy. A przecież chodzi o to, żeby jeździć coraz szybciej.

Optymalnie jest 3-4 razy w tygodniu. Bo zawodnicy jeżdżą codziennie. Takie życie.

Autor | Piotr Zarzycki

Więcej pisze na swojej stronie:

http://treningkolarski.pl/

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDzielnice Wrocławia 43/2015
Następny artykułMarta Mielcarek: OKFA
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.